Medytacja to podobno święty graal spokoju. Wstajesz wcześnie, siadasz na poduszce, zamykasz oczy i odpływasz w błogi stan zen. No chyba, iż mieszkasz w bloku. Wtedy o 7:00 rano zamiast ciszy wszechświata dostajesz soundtrack pod tytułem: „Remont dekady” 😵💫

Sąsiad na górze odkrywa swoją pasję do przesuwania mebli, ten z boku testuje wiertarkę, a ten pod Tobą… cóż, chyba kopie tunel do Chin. Więc co robić?
Medytacja w idealnym świecie 🌸
W książkach i podcastach mówią tak:
✅ Znajdź ciche miejsce
✅ Skoncentruj się na oddechu
✅ Otwórz umysł, zamknij ego
✅ Poczuj spokój
Pięknie. Ale co, jeżeli Twoje „ciche miejsce” jest właśnie terenem wojny o nową glazurę w łazience sąsiada? 🤯
Medytacja w realnym świecie (czyli w hałasie) 🛠️
🔥 Zaakceptuj hałas – skoro nie możesz go wyłączyć, potraktuj go jak fale oceanu. Tak, ocean szlifierek i młotów, ale jednak.
🔥 Oddychaj głębiej, niż sąsiad wierci – wizualizuj, iż każdy hałas jest testem Twojej supermocy spokoju. Może choćby przy oddechu wymyślisz nowy sposób na życie?
🔥 Zmień perspektywę – kiedy Twój jedynak zaczyna bębnić łyżką o stół i ogłasza, iż to „najlepszy dźwięk świata”, pomyśl sobie: „A co jeżeli to właśnie dzieci są mistrzami mindfulness?”.
Co wiedzą starszaki, a dorośli niekoniecznie? 🤔🧠
I tu właśnie wchodzi moja książka „Czy moje plecy istnieją?” (kliknij tu, jeżeli chcesz spojrzeć na świat oczami filozofujących dzieciaków). To książka dla wszystkich starszaków – tych, którzy mają po pięć, siedem albo trzydzieści siedem lat. Dla wszystkich, którzy nie boją się pytać dziwnie, myśleć głęboko i śmiać się z rzeczy, które dla dorosłych są „zbyt abstrakcyjne”.
Dzieci żyją w dźwiękach. Nie walczą z nimi. Nie szukają idealnej ciszy. Może więc to my mamy problem, nie hałas?
Podsumowanie – zamiast walczyć, zatańcz 💃
Zamiast próbować zagłuszyć młotek, może lepiej go zaakceptować? Może hałas sąsiada to Twoja szansa na bycie mistrzem zen w warunkach ekstremalnych? 🧘♀️🌪️
A jeżeli masz dziecko, to w sumie już jesteś. Hałas jest częścią życia – może warto go usłyszeć, zamiast z nim walczyć.
I kto wie, może któregoś dnia obudzisz się i odkryjesz, iż sąsiad skończył remont. Albo, iż nauczyłaś się medytować mimo wszystko.