Rozmawiamy też o tym, co ma wspólnego Ferency z Beethovenem i Budapesztem. A także o zawale i szpitalu jako scenie. Czy do głośnego czytania wierszy Mirona Białoszewskiego lub „Czarodziejskiej góry” Manna potrzebne jest głębokie rozumienie tekstu? – Odmawiam ról, chcę mieć czas na czytanie książek i coraz bardziej mi się zdaje, iż jestem przygotowany, żeby całość tych książek przeczytać jeszcze raz, ale tym razem ze zrozumieniem – mówi Ferency.
Książki, o których rozmawiamy:
Norman Davies, Galicja. Historia nie narodowa, przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Znak
Simon Sebag Montefiore, Jerozolima. Biografia, przeł. Maciej Antosiewicz, Władysław Jeżewski, Znak
Mircea Cărtărescu, Solenoid, przeł. Joanna Kornaś-Warwas, ArtRage





