Serial „Harry Hole”, który właśnie miał premierę na Netflixie ponownie skierował uwagę czytelników w stronę jednej z najważniejszych serii skandynawskiego kryminału, ale w moim odbiorze pozostaje on bladym dodatkiem do historii, która swoją pełnię osiąga na kartach książek Jo Nesbø. jeżeli ktoś jeszcze nie sięgnął po cykl z Harrym Hole w roli głównej, trudno o lepszy moment, by zacząć, zwłaszcza iż jest to seria, która zyskuje z każdą kolejną częścią, a jej prawdziwa siła ujawnia się dopiero w dłuższej perspektywie czytania.






