Jak autor PROJEKT HAIL MARY przełamał słynną klątwę MARSA w SCI-FI

film.org.pl 15 godzin temu

Andy Weir, autor bestsellerowej powieści Marsjanin i tegorocznego megahitu Projekt Hail Mary, obawiał się, iż ekranizacja jego pierwszej książki może nigdy nie powstać z powodu hollywoodzkiej klątwy Marsa, o czym przypomniał /Film.

Są hollywoodzkie historie, po których producenci nie chcą tknąć danego gatunku dziesięciometrowym kijem. Taki los spotkał piracki podgatunek po premierze naprawdę dobrej Wyspy Piratów Renny’ego Harlina, która finansowo okazała się epicką porażką – przełamali to dopiero Piraci z Karaibów. Podobnie było z filmami o Marsie w gatunku science fiction, bo historia kasowych porażek filmów tam osadzonych jest długa i bolesna.

Na przełomie wieków studia filmowe oberwały podwójnie przez parę klap w postaci Czerwonej planety Anthony’ego Hoffmana i Misja na Marsa Briana De Palmy. Oba filmy były dużymi produkcjami i każdy z nich rozgrywał się częściowo na czwartej planecie od Słońca. Ten pierwszy był potężną klapą, zarabiając zaledwie 33,5 miliona dolarów przy budżecie wynoszącym 80. Ten drugi, oparty na przejażdżce w parku rozrywki, zarobił 111 milionów dolarów przy budżecie 100 milionów, więc nominalnie zwrócił koszty, ale rzeczywistość dystrybucyjna pokazuje, iż de facto na samej fazie kinowej stracił przynajmniej 40-50 milionów.

Oczywiście, któż mógłby też zapomnieć o niesławnych porażkach Marsjanie atakują! i John Carter z lat odpowiednio 2011 i 2012? Oba filmy były osadzone głównie na Marsie i należą do największych klap w historii Disneya. John Carter miał się wręcz pierwotnie nazywać John Carter z Marsa, ale Disney zmienił tytuł po tym, jak uznał, iż zbyt wiele filmów o Czerwonej Planecie zaliczyło klapę. Ostatnim znaczącym sukcesem komercyjnym, który rozgrywał się na Marsie, była Pamięć absolutna z Arnoldem Schwarzeneggerem z 1990 roku.

W swoim czasie w wywiadzie dla Lightspeed Magazine Weir wyraził zrozumiałą obawę dotyczącą realizacji adaptacji swojej powieści przez Ridleya Scotta w tym kontekście. Marsjanin z 2015 roku na szczęście przełamał złą passę, zarabiając 630 milionów dolarów w kinach i zdobywając siedem nominacji do Oscara. Weir zauważył jednak dyplomatycznie, iż porównywanie filmów rozgrywających się na Marsie nie jest zbyt produktywne, szczególnie, o ile weźmiemy sobie np. takie zestawienie: Marsjanin, John Carter, Matki w mackach Marsa i Santa Claus Conquers the Martians .

Idź do oryginalnego materiału