Świętujcie, czytajcie i łapcie chwilę oddechu między mazurkiem a zajączkiem.
Wiosennej lekkości (nawet po trzeciej dokładce sernika),
wzajemnej życzliwości (nawet przy kłótniach o to, kto jest najlepszym literackim antybohaterem)
i nieustającej euforii z Fabrycznych książek.
Niech te święta będą tak epickie, iż zasłużą na własną trylogię!
Życzy cała załoga Fabryki Słów






