Trwa u mnie ostatnio mitologiczny epizod czytelniczy. Przeszłam już przez Homera i greckie mity związane z gwiazdami na niebie. A teraz za sprawą książki Ja, Meduza zabrałam się za kolejną mityczną postać, którą kultura przedstawiła już na setki sposobów.
Ja, Meduza to powieść oparta na greckim micie o gorgonie z wężowymi włosami i wzrokiem zamienianącym w kamień. W interpretacji Ayany Gray Meduza, zwana Meddy, to póki co młoda dziewczyna, która próbuje się odnaleźć w świecie bogów i mężczyzn u władzy.
Meddy jest jedyną śmiertelną córką starych bóstw morskich. W jej domu bywają bogowie olimpijscy, tacy jak Posejdon, a jej celem jest wyjście za mąż. Dziewczyna uważa się za najbrzydszą z sióstr, jest najmłodsza, nigdy nie opuściła wyspy, ale jest inteligentna i ambitna. Robi, co może, aby się uczyć, a jej największym materialnym skarbem są włosy.
Fot. Materiały promocyjne/Wydawnictwo VesperJa, Meduza to najlepiej napisane przełożenie greckiego mitu na współczesne problemy i kulturę, jakie czytałam. To głęboka opowieść o tym, jak patriarchat kształtuje młode dziewczyny, jak wygląda grooming oraz jak społeczeństwo wciąż wini ofiary za gwałt. W oryginalnym micie historia Meduzy rozgrywa się różnie: porzucona kochanka lub zmuszona ofiara Posejdona, którą zabija grecki heros (idąc za autorką książki, nie wspomnę, który). U Ayany Gray mit o Meduzie stanowi oś książki, ale rozbudowuje tę postać i uwspółcześnia ją, nie tracąc nic ze scenerii starożyczności.
Meduza jest bowiem zwykłą siedemnastolatką u progu dorosłości, która wciąż zachowuje niewiedzę i niewinność dziecka, mając całkiem dorosłe ambicje. Niezorientowa, izolowana i pragnąca wolności staje się bezwiedną zabawką osób u władzy – ojca, Posejdona, Ateny. Meduza staje się – sparafrazuję wyrażenie – everywoman, która jest młoda, ambitna i na tyle naiwna, by nie rozpoznać złych intencji mężczyzny.
Autorce udaje się uchwycić kompleksowość doświadczeń kobiety u progu dorosłości. To ukazanie ambicji, wyrzeczeń i ciężkiej pracy, które nie wykluczają chęci bycia piękną i pożądaną. To także spojrzenie, jak głęboko zakorzeniona w kulturze jest rywalizacja kobiet. Autorka pokazuje Meduzę jako potwora, tu zdecydowanie nie ma wątpliwości, ale najpierw pokazuje niedojrzałą dziewczynę, nieświadomą zagrożenia.
Wybór mitu o szeroko rozpozwananym mitologicznych potworze to już pewne oświadczenie autorki, a ten manewr bezwysiłkowo poszerza horyzonty. Nie jest trudno współczuć młodej dziewczynie, ale też nie sposób popierać jej świadomego wyboru, aby krzywdzić. Postać nie jest zero-jedynkowa i staje się inspiracją do rozważań, na ile jesteśmy w stanie patrzeć na ludzi z kilku różnych perspektyw.
Ja, Meduza to po prostu dobra książka. Czyta się ją z żywym zainteresowaniem i chociaż nie jest lekką lekturą, trudno się od niej oderwać. Do tego prezentuje się tak, iż od razu przyciąga oko. Na okładce nie widzimy twarzy dziewczyny, ale jedynie jej kontur – może być każdą. Książka się skrzy i błyszczy, a barwione brzegi dodają jej mroczniejszego nastroju. Jak tu po nią nie sięgnąć?
Fot. VesperAutor: Ayana Gray
Wydawca: Vesper
Tłumaczenie: Tomasz Chyrzyński
Oprawa: twarda, barwione brzegi
Stron: 384
Cena katalogowa: 79,90 zł
Powyższy tekst powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Vesper. Dziękujemy!
Fot. główna: Kolaż z użyciem okładki/Wydawnictwo Vesper.







