Iron Savior ostatnio wyraźnie się rozdrabnia i wydaje coraz więcej niezbyt potrzebnych wydawnictw. Najpierw pojawiła się składanka „Reforged”, a teraz przyszedł czas na album z coverami zatytułowany „Awesome Anthems of the Galaxy”. Tym razem zespół sięgnął po przeróbki przebojów z lat 80., dobrze znanych z radiowych playlist. Trudno jednak nie zadać sobie pytania: komu adekwatnie potrzebne są metalowe wersje utworów balansujących na granicy popu i dance?
Album traktować można raczej jako jednorazową ciekawostkę. Szkoda trochę, iż zespół poświęca czas i energię na takie przedsięwzięcia, zamiast skupić się na tworzeniu nowego, autorskiego materiału. Płyta ukazała się 27 marca nakładem wytwórni Perception i zawiera aż 17 utworów, z których większość doskonale znamy ze stacji radiowych. Pojawia się więc pytanie o sens przerabiania popowych hitów na metalowe aranżacje. W wielu momentach brzmi to dość komicznie i sprawia wrażenie projektu zrealizowanego bardziej dla zabawy niż z artystycznej potrzeby.
Na plus można zaliczyć możliwość usłyszenia Pieta Sielcka w nieco innym repertuarze – trzeba przyznać, iż wokalnie radzi sobie całkiem dobrze. Zespół zadbał również o atrakcyjną oprawę graficzną oraz solidne, dopracowane brzmienie. Niestety, mimo tych elementów całość nie robi większego wrażenia.
Na płycie znalazły się m.in. takie utwory jak „Take On Me” zespołu A-ha, „Maniac” Michaela Sembello czy „Forever Young” Alphaville. Słucha się tego bez większego bólu, jednak gwałtownie dochodzi się do wniosku, iż lepiej wrócić do oryginałów – autentycznych i najlepiej oddających klimat tych kompozycji. Nie wszystko da się przekonująco przerobić na heavy czy power metal. W efekcie powstaje momentami kiczowaty i mało przekonujący twór.
Szkoda, iż Iron Savior, będący w tej chwili w bardzo dobrej formie, marnuje swój potencjał na takie projekty. Można tego posłuchać z czystej ciekawości, ale raczej na jednym odsłuchu się skończy. To wydawnictwo skierowane głównie do najbardziej oddanych fanów zespołu – kolekcjonerów, którzy chcą mieć w swojej dyskografii każdy album ulubionej formacji.
Ocena: 3/10












