Nowy Jork. Miasto dekadencji i spierdolenia. choćby tak pogodną muzykę jak ska potrafili zagrać w ponury sposób. Żeby być uczciwym, to nie jest czyste ska, co można zaobserwować już po samej okładce. Do tego ska te brudasy ze skłotów dojebali dużo hc punka, chociaż nie takiego w stylu nyhc, a raczej śmierdzącego Kalifornią. No i z takiej mieszaki, którą pewnie już sobie pozycjonujecie gdzieś w okolicach Green Day, Offspring i podobnych (i zrobicie to zgoła słusznie), wyciągnęli coś absolutnie wściekłego, nihilistycznego i ponurego. Żeby być uczciwym - jest też trochę patentów, które skojarzycie z metalem. Jest skocznie, jest ponuro, jest gorzko, jest mnóstwo wkurwienia. Pozycja absolutnie unikatowa.
Na koncie tylko jedna duża pozycja, No Gods/ No Managers. Link poniżej, polecam.
iframe
Statystyki: autor: deathwhore — 38 min. temu