REKLAMA
Zobacz wideo
Jak oceniają ich działalność w internecie?
Martirent nie żałuje próbowania końskich przekąsek przed kamerą- Wydaje mi się, iż od gryza czegoś, co ma w składzie praktycznie cukier, umrzeć się nie da. Ale to jest moja opinia - przekazała Martirenti w dalszej części rozmowy. Influencerka odniosła się także do faktu, iż jej nagranie było szeroko komentowane w mediach, nazywając całe zajście "aferką". Stwierdziła, iż również, iż nie żałuje, iż zdecydowała się spróbować końskiego jedzenia. - Gdybym wiedziała, iż będzie jakaś afera, to prawdopodobnie bym tego nie zrobiła, bo nie miałam na celu, żeby zrobić aferę, tylko po prostu byłam ciekawa, spróbowałam sobie - podsumowała.Eksperci przestrzegają przed jedzeniem zwierzęcych przysmakówPrzypomnijmy, iż na spróbowanie jedzenia dla koni zdecydowała się m.in. także Lexy Chaplin. Gdy kontrowersyjny trend pojawił się w sieci, postanowiliśmy spytać o zdanie ekspertów. Dietetycy nie mają wątpliwości, iż końskie przysmaki mogą nie być bezpieczne dla ludzi. - Jedzenie dla zwierząt, w tym przysmaki dla koni, nie spełniają tych samych wymagań co żywności dla ludzi, a więc nie podlegają nadzorowi głównego inspektoratu sanitarnego, ani nie stosują się do ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia - powiedziała nam dietetyczka kliniczna Monika Kroenke. Ekspertka podkreśliła, iż jedzenie dla zwierząt może zawierać substancje niedopuszczalne do spożycia przez ludzi. - Lizawki te zawierają też znaczne ilości cukrów prostych i soli, które w codziennej diecie powinniśmy ograniczać. Zdecydowanie zalecałbym wybierać produkty spożywcze przeznaczone wyłącznie dla ludzi i unikać powielania tego typu szkodliwych trendów - przekazał z kolei doktor dietetyki Michał Wrzosek w rozmowie z Plotkiem.






