Infiniti – Collection (Remastered & Expanded)

nowamuzyka.pl 2 dni temu

Wyjątkowy diament.

Gdy w marcu 1991 roku Dimitri Hegemann otworzył klub Tresor, szukał didżejów, którzy grali by w nim muzykę pasującą do surowego wnętrza dawnego skarbca domu towarowego w Berlinie Wschodnim. I wtedy Mark Ernestus i Moritz Von Oswald, którzy prowadzili od 1989 roku na Kreuzbergu sklep płytowy Hard Wax, zasugerowali mu, aby ściągnął z Detroit czarnoskórych twórców techno. Hegemann miał pieniądze, zaprosił więc najpierw Jeffa Millsa, Roberta Hooda i Mike’a Banksa jako Underground Resistance, a potem Blake’a Baxtera i w końcu Juana Atkinsa.

Ten ostatni, kiedy trafił w 1992 roku do podziemnego bunkra w Berlinie, był zaszokowany tym, jak potężnie brzmi w nim muzyka i jak tłum niemieckich dzieciaków reaguje euforycznie na jego granie. Jakby tego było mało, Hegemann poznał go ze swymi przyjaciółmi – Thomasem Fehlmannem i wspomnianym Moritzem Von Oswaldem. W efekcie Atkins prosto z Tresora trafiał nad ranem do studia Love Park, gdzie improwizował do oporu z niemieckimi kolegami. Tak narodził się projekt 3MB, którego płytę wydał w tym samym roku Hegemann nakładem swej wytwórni.

W ten sposób narodziła się wyjątkowa relacja między Atkinsem a berlińską tłocznią. Zaowocowała ona nie tylko kolejnymi krążkami 3MB, ale także solowymi nagraniami amerykańskiego artysty czy jego późniejszymi kooperacjami z Moritzem Von Oswaldem. Znalazło się wśród nich miejsce na dwa albumy mniej znanego projektu Atkinsa – Infiniti. Zrealizował on pod tym szyldem w latach 1992-1996 kilka winylowych singli, z których materiał trafił na kompaktową kompilację wydaną przez Tresor dokładnie trzydzieści lat temu. Teraz z okazji tego jubileuszu zestaw ten pojawia się pierwszy raz na winylu, uzupełniony o trzy niepublikowane utwory.

Trzynaście kompozycji z kolekcji to idealny przykład tego, co media ochrzciły na początku lat 90. jako „techno soul”. Punktem wyjścia dla Atkinsa są tutaj bowiem mechaniczne rytmy, ale mające zdecydowanie funkowy groove. Amerykański producent osadza nagrania Infiniti na szybkim i szeleszczącym pulsie („Impulse”), oplatając go masywnymi liniami basu („Sunlight”). Momentami muzyka ta kojarzy się z tworzoną w Sheffield przez LFO estetyką bleep („Harddrive”), a kiedy indziej – z wymyślonym przez Basic Channel zdubowanym techno („Martians At Work”).

Resztę aranżacji Atkins uzupełnia syntezatorowymi pasażami, składającymi się zarówno na świetne melodie („Game One”), jak i oniryczne podkłady („Moon Beam”) i kosmiczne efekty („Higher”). Detroitowy producent chętnie sięga też po acidowe loopy, wyciskane z Rolanda TB-303 („Flash Flood”) lub zapożyczone z brytyjskiego rave’u dźwięczne piano („I-94”). Niekiedy nabiera to kształtu klinicznego minimalu spod znaku Roberta Hooda („Raindrops”), a kiedy indziej za sprawą charakterystycznych wokaliz kojarzy się z dokonaniami Model 500 („Never Tempt Me”).

W obecnym natłoku szybkiego i krzykliwego techno, muzyka Juana Atkinsa sprzed ponad trzech dekad uwodzi uroczym tonem retro. Ma taneczny puls, wywiedziony z „czarnej” muzyki soul i funk, ujmuje wyrazistą melodyką i ciepłym brzmieniem, zachowując jednocześnie futurystyczny sznyt. W wersji weterana z Motor City przyszłość jawi się w jasnych barwach. Atkins i jego koledzy widzieli w rozwoju nauki i techniki szansę dla ludzkości. Dzisiaj wśród twórców nowoczesnej elektroniki to raczej rzadkość. Kolekcja nagrań Infiniti stanowi więc oddech od brutalnej muzyki i postapokaliptycznych wizji, błyszcząc dziś niczym wyjątkowy diament.

Tresor 2026

www.tresorberlin.com

www.facebook.com/tresorberlin

Idź do oryginalnego materiału