Idris Elba nie zagra Bonda. Przyznaje, iż choćby nie był brany pod uwagę

moviesroom.pl 8 godzin temu

Idris Elba po latach spekulacji wreszcie jednoznacznie odniósł się do plotek o tym, iż on to nowy James Bond. Aktor przyznał, iż mimo ogromnego zainteresowania fanów… tak naprawdę nigdy nie był oficjalnie brany pod uwagę jako nowy agent 007.

Przez niemal dekadę Idris Elba był jednym z najczęściej wymienianych kandydatów do zastąpienia Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda. Dla wielu fanów był wręcz wymarzonym wyborem na nowego 007. Sam aktor wielokrotnie unikał jednak jednoznacznych deklaracji, co tylko napędzało kolejne plotki. Teraz gwiazda Luthera i nadchodzącego Władcy wszechświata postanowiła w końcu rozwiać wszelkie wątpliwości. Kto jednak będzie jako nowy James Bond?

Idris Elba to nie James Bond. Sam przyznaje: Nigdy nie byłem w tym wyścigu

W rozmowie z magazynem People aktor otwarcie przyznał, iż medialne doniesienia o jego kandydaturze były mocno przesadzone.

Moje nazwisko już się nie pojawia, nie ma mowy. Szukają młodszego aktora. Życzę im wszystkiego najlepszego. Nie mogę się doczekać, to będzie niesamowite.

Chwilę później dodał jeszcze bardziej dosadnie:

Szczerze mówiąc, nigdy nie nie byłem w tym wyścigu. Nie byłem w nim od samego początku.

To szczególnie zaskakujące, ponieważ nazwisko Elby przez lata regularnie przewijało się w kontekście Bonda. Co więcej, jego kandydatura pojawiła się choćby w słynnych wyciekach maili Sony Pictures, gdzie producentka Amy Pascal miała wspominać aktora jako potencjalnego 007. Mimo to Elba podkreśla dziś, iż cała sytuacja była bardziej internetową obsesją fanów niż realnym planem studia.

Aktor wspomniał też o rasistowskich reakcjach

Elba odniósł się również do ciemniejszej strony całej dyskusji.

Większość ludzi na świecie była naprawdę szczęśliwa z pomysłu, iż mogę być brany pod uwagę. Ale ci, którym się to nie podobało, sprawili, iż cała sytuacja stała się obrzydliwa i odpychająca, bo wszystko zaczęło kręcić się wokół rasizmu.

Aktor od lat był bowiem celem części toksycznego fandomu, który otwarcie krytykował możliwość obsadzenia czarnoskórego aktora w roli Jamesa Bonda.

Więcej informacji na Movies Room:

  • Pierwszy pełnometrażowy film AI na targach w Cannes? Oto Hell Grind
  • Jaka przyszłość czeka Mandaloriana i Grogu? Jon Favreau zdradza plany na przyszłość
  • Sandra Drzymalska jako Violetta Villas. Pierwszy zwiastun filmu o ikonie polskiej muzyki

Wszystko co do tej pory wiadomo następnej odsłonie serii James Bond

26 odsłonę najsłynniejszego szpiega na świecie postanowiono powierzyć w ręce Denisa Villeneuve. Twórca na swoim koncie ma tak wyśmienite dzieła jak Blade Runner 2049, Labirynt, Sicario, Nowy początek czy dwie odsłony Diuny. Kanadyjski filmowiec ma umowę tylko na jeden film i bez zobowiązania do realizacji sequela. Ponadto nie będzie miał wpływu na finalną wersję montażową filmu, co jest standardowym zabiegiem w serii o Bondzie. Za scenariusz odpowiedzialny natomiast będzie Steven Knight, który w przeszłości pracował m.in. przy serialu Peaky Blinders. Film ma celować w premierę w listopadzie 2028 roku.


Źródło: theplaylist.net / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Idź do oryginalnego materiału