Przygody Asteriksa znam już w przeszło połowie, gdyż recenzja 21. tomu przygód Galów jest w trakcie przygotowania. Komiks o Idefiksie i Nieugiętych wpadł w moje recenzje całkowicie przypadkowo. Czy ta seria trzyma poziom głównego cyklu?
Jest 52 rok p.n.e. Cała Lutecja jest podbita przez Rzymian… Cała? Nie! Grupa nieugiętych zwierząt dowodzona przez Idefiksa przez cały czas opiera się najeźdźcy! Gdy stan sanitarny legionistów pozostawia wiele do życzenia, rzymski okupant, generał Labienus, zamawia u druida Homeoptaiksa sporą dostawę perfum o nazwie Lutecja nr 5. Spełnienie zamówienia będzie się wiązało z wycinką okolicznej jemioły, a tego nikt nie chce… Ale od czego są Nieugięci! Pewnego dnia Rygoriks zakochuje się w pięknej Witaminie. Niestety, nie umyka to uwadze Monalizy – wrednej, ale niezwykłe bystrej kotce Labienusa. Już ona wie jak uderzyć w najsłabsze ogniwo, aby osłabić znienawidzonych Nieugiętych. W ostatniej historii nasi bohaterowie dosłownie staną na rzęsach, aby dostarczyć swojemu kumplowi Astmatiksowi wypieczony, pachnący bochenek chleba. A drobny szczegół, iż został on zamówiony w luteckiej piekarni dla znienawidzonego Labienusa, jeszcze bardziej nakręci całą paczkę do działania…
– opis wydawcy
Na samym początku swojej recenzji wspomnę o dość zaskakującym rozmiarze komiksu. Przyznam, iż z takim formatem spotkałam się pierwszy raz. Nie oznacza to jednak, iż czytało mi się źle. Przyznam nawet, iż zaskakująco dobrze. Widać, iż na początku wydawania serii taki układ i rozmiar został po prostu przemyślany. Kolejna kwestia to okładka. Nie jest ona jednak czymś wow, ale też nie nazwałabym jej brzydką. Jest po prostu okej. Jasno wskazuje, o kim jest komiks i czego możemy się spodziewać po lekturze.
Przechodząc do strony graficznej komiksu, trzeba jasno przyznać, iż ilustracje niestety nie oddają tych tworzonych lata temu przez Uderzo. Widać co prawda chęć przybliżenia się do tego wielkiego mistrza, jednak dużo bardziej czuć inspirację Disneyem. Brak tych mocnych, żywych kolorów charakterystycznych dla oryginalnych wydań. Na plus natomiast są same dymki z treścią. Zdania są wyraźne i miłe dla oka.
Sam początek opowieści to znany nam dobrze wstęp z przygód Asteriksa, jednak przełożony na świat zwierząt. To świetne nawiązanie i mrugnięcie okiem do każdego fana przygód Galów. Obok, na stronie, widzimy spis postaci, który ułatwia wejście w historię. choćby jeżeli, podobnie jak ja, robimy to dopiero przy ósmym tomie przygód milusińskich. Kolejny smaczek to pojawienie się wodza i jego żony w tym komiksie. Co prawda w jednym kadrze, jednak daje to wspaniały wydźwięk dla całej serii oraz budowanego w jej ramach świata.
W wydaniu otrzymujemy tak adekwatnie trzy różne historie, które w pewnych częściach są ze sobą powiązane. Znajdziemy tam przygody zwierzaków, które stawiają opór swoim rzymskim odpowiednikom. Opowieści są krótkie, proste w odbiorze, oczywiście z odpowiednim morałem. Nie da się nie zauważyć, iż postacie milusińskich mają bardzo podobne cechy do tych znanych nam bardzo dobrze z przygód Galów. Idefiks przypomina Asteriksa, a Rygoriks to wykapany Obeliks.
Niestety ostatnia z historii opowiada wprost o przyzwoleniu na kradzież. Uważam, iż takie treści nie powinny pojawiać się w komiksach przeznaczonych dla dzieci i młodzieży. Pochwalanie tego typu czynów nie powinno pojawić się w jakimkolwiek albumie dla dzieci.
Podsumowując, Idefiks i Nieugięci. W pogoni za zielonym flakonem. Tom 8 to komiks nieidealny, gorszy od oryginału, jednak warty przeczytania i poznania przygód Idefiksa i jego przyjaciół. Do przeczytania z najmłodszymi, jednak razem z nimi, aby odpowiednio wytłumaczyć niektóre z zachowań.

Scenarzysta: Lison D’Andréa, Philippe Clerc, Olivier Serrano
Ilustrator: Federico Mancuso
Wydawca: Egmont
Premiera: 25 marca 2026r.
Oprawa: miękka
Stron: 68
Cena katalogowa: 27,99 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)





!["Wędrowiec" [RECENZJA]](https://poinformowani.pl/image/868x429/0.43.1280.632/media/2026/04/57325/wedrowiec.png)


