Od piątku w kinach zobaczymy Hugh Jackmana w roli, jakiej nikt się nie spodziewał. Aktor znany milionom fanów jako Wolverine z serii "X-Men" znów wciela się w bohatera na życiowym zakręcie — ale tym razem przenosimy się do średniowiecza. To nie jest jednak klasyczna opowieść o Robin Hoodzie.
W "Robin Hood: Koniec legendy" słynny banita z lasu Sherwood nie jest już romantycznym złodziejem bogatych i obrońcą biednych. To zmęczony, naznaczony przemocą mężczyzna, który bardziej niż walki z władzą, musi stoczyć pojedynek z własną przeszłością.
Jackman pokazuje tu zupełnie inną twarz bohatera — surową, posępną i pełną ciężaru dawnych decyzji. To Robin Hood, który nie tyle żyje legendą, co próbuje się z niej rozliczyć.
Brzmi znajomo? Skojarzenia z "Loganem" (2017) nasuwają się same. Tam Jackman żegnał się z Wolverine’em w historii o zmęczonym herosie u kresu drogi. Teraz wielu widzów pyta: czy historia Robin Hooda stanie się jego średniowiecznym odpowiednikiem tamtego hitu kinowego?
Dowiemy się już 19 czerwca!
W "Robin Hood: Koniec legendy" słynny banita z lasu Sherwood nie jest już romantycznym złodziejem bogatych i obrońcą biednych. To zmęczony, naznaczony przemocą mężczyzna, który bardziej niż walki z władzą, musi stoczyć pojedynek z własną przeszłością.
Jackman pokazuje tu zupełnie inną twarz bohatera — surową, posępną i pełną ciężaru dawnych decyzji. To Robin Hood, który nie tyle żyje legendą, co próbuje się z niej rozliczyć.
Brzmi znajomo? Skojarzenia z "Loganem" (2017) nasuwają się same. Tam Jackman żegnał się z Wolverine’em w historii o zmęczonym herosie u kresu drogi. Teraz wielu widzów pyta: czy historia Robin Hooda stanie się jego średniowiecznym odpowiednikiem tamtego hitu kinowego?
Dowiemy się już 19 czerwca!










![Niewiarygodny wieczór we Wrocławiu. O tych zawodach będzie mówiło się latami [OPINIA]](https://i.wpimg.pl/1280x/sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a373349be85f3_32885959.jpg)

