Howard Storm nie żyje. Reżyser uwielbianych seriali miał 94 lata

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: /123RF /123RF/PICSEL


26 maja 2026 roku zmarł Howard Storm. Był reżyserem telewizyjnym, który stał za kamerą odcinków uwielbianych sitcomów, między innymi "Morka i Mindy", "Alfa", "Pełnej chaty" i "Wszyscy kochają Raymonda". Miał 94 lata.


Storm zmarł w swoim domu w Beverly Hills w Kalifornii. Odszedł z powodów naturalnych.
Urodził się 11 grudnia 1931 roku. Karierę w przemyśle rozrywkowym rozpoczął jako komik stand-upowy. Przełomem był dla niego występ w "The Merv Griffin Show". Później rozpoczął karierę scenarzysty, pisząc między innymi dla Boba Newharta.



Howard Storm nie żyje. Pracował przy kultowych produkcjach


W 1975 roku Storm rozpoczął karierę reżyserską. Pracował przy uwielbianych sitcomach, między innymi "Taxi", "Larrym i Balikm", "Pełnej chacie", "Alfie" i "Wszyscy kochają Raymonda".Reklama
Najwięcej czasu spędził za kamerą "Morka i Mindy". Emitowany w latach 1978-1982 serial komediowy był spin-offem "Happy Days". Opowiadał o przygodach kosmity Morka z planety Ork, który przybywa na ziemię, by obserwować zachowania ludzi. Wcielił się w niego Robin Williams, dla którego był to pierwszy wielki sukces. W czasie czterech sezonów wyemitowano 95 odcinków "Morka i Mindy". Storm pracował przy 59 z nich.

Howard Storm. Jedyny film w jego karierze


Reżyser był także asystentem Woody’ego Allena przy "Bananowym czubku" i "Wszystkim, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale boicie się zapytać". W 1985 roku Storm zrealizował jedyny film fabularny w swojej karierze – "Pocałunku księżniczki", w którym wystąpił nieznany wówczas Jim Carrey.
Idź do oryginalnego materiału