Hładki wyjaśnia, czemu TVN odpuszcza walkę o sylwestra. "Tu się liczy Excel"

gazeta.pl 2 godzin temu
Mateusz Hładki w "Galaktyce Plotek" odniósł się do kwestii telewizyjnych koncertów sylwestrowych. Prowadzący "Mówię Wam" wyjaśnił, dlaczego stacja TVN odpuściła walkę o widzów w sylwestrową noc.
Mateusz Hładki to gość najnowszego odcinka "Galaktyki Plotek". W rozmowie z Marcinem Wolniakiem reporter "Dzień dobry TVN" opowiedział o swojej wieloletniej karierze w mediach. Pojawił się także wątek koncertów sylwestrowych, których od kilku lat stacja TVN konsekwentnie nie organizuje. Co stało za taką decyzją? Hładki ma swoją teorię.

REKLAMA







Zobacz wideo Czemu TVN odpuścił walkę o widza w sylwestra? Hładki wyjaśnia



TVN odpuścił walkę o widza w sylwestra. Hładki: To jest decyzja biznesowa
Przed laty TVN toczył walkę o widza w sylwestrowe wieczory. Ostatecznie jednak na placu boju pozostały TVP2, Polsat, a ostatnio także TV Republika. Dlaczego TVN nie chce organizować już wielkich koncertów sylwestrowych? Hładki mówi wprost o wynikach oglądalności.
- Ten tort jest akurat tak podzielony, iż widzowie są przyzwyczajeni do sylwestra w Polsacie i w TVP2. Mówiąc wprost, bo tu się liczy Excel, nigdy wyniki oglądalności koncertów sylwestrowych w TVN-ie nie były na tyle zadowalające, żeby uznać, iż to był sukces. Zawsze byliśmy na trzecim miejscu, z tego co pamiętam. Więc to jest decyzja biznesowa (...). Skoro się nie spinało i nie było efektów, a liczy się efekt, no to po co? - powiedział Mateusz Hładki.


TVN "nie idzie na sylwestra". Hładki: To jest trochę jak domówka
Co ciekawe, od kilku lat stacja TVN 30 grudnia emituje koncert "Nie idziemy na sylwestra". Podczas tych programów prezentują się bardziej alternatywni artyści, kojarzeni ze stacją TVN. - To jest trochę jak domówka. Bo ten Prokop nie jest na galowo, pod muchą, tylko jest w t-shircie, to jest coś zupełnie innego. Być może to jest też ukłon w stronę tych, którzy w ogóle nie obchodzą sylwestra. Dla których to jest wieczór, jak każdy inny - dodał Mateusz Hładki.
W "Galaktyce Plotek" Hładki wspomniał też o "mobbingu w białych rękawiczkach", który go dotykał przez lata pracy w stacji. - Doświadczyłem bardzo niefajnych zachowań. Ja bym powiedział, iż to był taki "mobbing w białych rękawiczkach". Bo gdybyś naprawdę spróbował zawalczyć o sprawiedliwość przed wymiarem sprawiedliwości, to sądzę, iż obrońcy tej drugiej strony bez trudu by ją wybronili. Jest natomiast rodzaj takiego mobbingu, który ja nazywam "mobbingiem w białych rękawiczkach", czyli w zasadzie tak naprawdę co robi ten twój przełożony? Egzekwuje od ciebie pracę, obowiązki, ocenia je, wyraża krytykę, czyli wszystko tak, jak być powinno. Natomiast forma i treść pozostawiają wiele do życzenia - powiedział dziennikarz Plotkowi.
Idź do oryginalnego materiału