Hit PRL-u powstał przez przypadek. Wyjrzał przez okno i zaczął pisać

muzyka.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Czarnowłosa kobieta o jasnej cerze ubrana w czarną skórzaną kurtkę, patrząca poważnie w stronę aparatu, na tle gładkiego, niebiesko-fioletowego tła.


Na betonowych osiedlach, które w latach 70. i 80. rosły w całej Polsce, miało zacząć się nowe, lepsze życie. W praktyce często przynosiły poczucie ciasnoty, anonimowości i emocjonalnej pustki. Z tej codzienności, podpatrzonej przez okno warszawskiego wieżowca, narodziła się jedna z najbardziej przejmujących piosenek polskiej muzyki. "W domach z betonu nie ma wolnej miłości" Martyny Jakubowicz do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych portretów epoki PRL.
Idź do oryginalnego materiału