Historia Bułgarii na Eurowizji (odcinek 3): Preselekcje przed Atenami. Trudności w dopełnieniu stawki i kolejny skandal po głosowaniu w finale. Mariana Popova z niespodzianką na scenie

dziennik-eurowizyjny.pl 2 godzin temu

Druga edycja preselekcji

Pomimo nieudanego debiutu telewizja BNT kontynuowała starty w Eurowizji, a udział w 51. edycji potwierdziła 20 grudnia i wtedy też rozpoczęto przyjmowanie zgłoszeń do kolejnego sezonu selekcji „Bulgarskata pesen”. Zgłoszenia przyjmowane były nieco ponad miesiąc, a nadawca łącznie uzyskał 123 utwory, z czego 15-osobowa komisja ekspertów wybrała 24 najlepsze, czyli line-up półfinału. Runda kwalifikacyjna zaplanowana została na 25 lutego w Sofii, jednak zanim do niej doszło, BNT zmierzyło się z problemem zmian w stawce. 6 lutego zdyskwalifikowano utwór „Merak” duetu Vanyi Kostovej i Boyana Mihailova ponieważ piosenka była wykonywana wcześniej, czym złamała regulamin. Zastąpiono ją kompozycją „Nevuzmozhna tishina” innego duetu – Mariany Pashalievej i zwycięzcy pierwszej edycji lokalnego „Star Academy” – Marina Yoncheva.

Gościnny występ grupy No Name w półfinale selekcji Bułgarii 2006

To nie koniec zmian. Wraca Slavi!

Parę dni później producent Marina wycofał go z rywalizacji, tym samym cała wspólna kandydatura przepadła. BNT użyła więc kolejnej rezerwy i tym razem był to … duet Sofi Marinovej i Slavi’ego Trifunova, ten sam, który w finale selekcji 2005 zajął 2. miejsce, chociaż zamiast zaśpiewać, publicznie oskarżył BNT o manipulacje głosowaniem. Mimo kontrowersji duet zgłosił się jednak do kolejnych selekcji, tym razem z „Lyubovta e otrova”. Niestety po trzech dniach zrezygnował. „Łysy showman wycofał się z udziału po przeprowadzeniu anonimowego głosowania wśród swoich scenarzystów i muzyków, w którym żaden z głosujących nie wyraził zgody na udział piosenki w półfinale” – informował portal Dnes. Ostatecznie wolne miejsce, którego nie można było obsadzić przez pół miesiąca, trafiło do duetu Plamena Petreva i Angel z „V nyakoi drug zhivot”.

Wycofany utwór Slavi’ego i Sofi Marinovej

Półfinał z gośćmi z Eurowizji

Półfinał rozegrano pod koniec lutego, a w spośród 24 wykonawców do finału przeszła tylko połowa. Decydowali w 100% jurorzy. Show odbyło się w Hali1 Narodowego Pałacu Kultury, prowadzącym był aktor i prezenter Dragomir Simeonov, a gośćmi specjalnymi reprezentanci Norwegii – Christine Guldbrandsen, Malty – Fabrizio Faniello oraz laureaci 7. miejsca w finale Eurowizji 2005 – grupa No Name z Czarnogóry. Co ciekawe, No Name wystąpili w półfinale bułgarskim dzień po starcie w półfinale selekcji serbsko-czarnogórskich „Montevizija”, gdzie zajęli 2. miejsce z utworem „Moja ljubavi”. Decyzją jurorów do finału bułgarskiego nie weszli m.in. duet Plamen Petrev – Angel czy popularny pieśniarz Deyan Nedelchev.

Vesela Boneva na scenie finału selekcji Bułgarii 2006

Ponownie niski poziom finału

Finał odbył się 11 marca w głównej hali Pałacu Kultury, prowadzącym przez cały czas był Simeonov, a gościem specjalnym duet Elitsy Todorovej i Stoyana Yankulova (para wygra selekcje Bułgarii rok później). Tym razem decydowali tylko telewidzowie, a z uwagi na kontrowersje rok wcześniej, nadawca BNT wprowadził zmiany w televotingu, który teraz uruchomiony był tylko na 10 minut i z jednego numeru telefonu można było głosować pięć razy.

I znów poziom nie zachwycił. W stawce było sporo pop-rockowych zespołów, które brzmiały dość podobnie, Neda Karova z formacją Da wykonała utwór maltańskich kompozytorów (co było słychać od pierwszej sekundy), a Vesela Boneva pojawiała się na scenie dwukrotnie – raz wykonywała całkiem solidne „Let Me Live Again”, a później zaśpiewała „That’s me” w duecie z Plamenem Pyatovem. W odróżnieniu od 2005, tym razem na scenie nie było chociaż cringe’u, nie było też zbyt wielu wpadek technicznych. Pocztówki zmieniono – postawiono na autoprezentację, czyli filmiki w których wykonawcy sami się przedstawiają i zachęcają do głosowania na siebie. Jednym wyszło to dobrze, innym bardzo źle, sztucznie i bez żadnej energii.

Ivaylo Kolev na scenie finału selekcji Bułgarii

Zwyciężczynią Mariana Popova, Azis niespodzianką na scenie

BNT przedstawiło pełne wyniki głosowania – 4,7 tysięcy głosów dostała Mariana Popova z utworem „Let Me Cry”. Popularna wokalistka kandydowała na Eurowizję samodzielnie, ale niespodzianką w jej występie było pojawienie się Azisa, kontrowersyjnej gwiazdy chałgi. Mariana po raz drugi startowała w selekcjach, po tym jak w 2005 zajęła 5. miejsce za „Az znam” śpiewane razem z Vasilem Naydenovem, Robertą oraz Orlinem Goranovem. Drugie miejsce z poparciem 4 tysięcy głosów otrzymała formacja Mastilo za „Next to you”, a trzecie jeden z faworytów – laureat 2. miejsca „Star Academy” – Ivailo Kolev z balladą „Every Dream at Night” (prawie 4 tysiące głosów). Ostatnie miejsce miał zespół Big Mama Scandal, który też jako ostatni prezentował się na scenie – za utwór „All this time” grupa dostała raptem 167 głosów.

Mariana Popova i Azis na scenie finału selekcji

Skandal wybuchł dzień później

I znów skończyło się skandalem, bo zaraz po finale dziewięciu wykonawców (spośród jedenastu przegranych) podpisało list otwarty do dyrektor BNT, Ulyany Pramovej. Była to forma protestu przeciwko problemom technicznym, jakie miały wystąpić w trakcie głosowania widzów. „Uczestnicy, których to dotyczy, wskazują, iż tysiące ich zwolenników nie zdołało oddać głosu w wyznaczonym czasie, a sam konkurs był wadliwy” – podawał portal Mediapool. W liście podkreślili, iż głosowanie za pośrednictwem dwóch wiodących operatorów sieci komórkowej było praktycznie niemożliwe. Dodatkowo uznano, iż BNT faworyzowało Marianę Popovą. „Jak to się stało, iż piosenka, która miała zająć pierwsze miejsce, zdobyła około 23% głosów w ciągu 30-40 sekund na samym początku głosowania i utrzymała się niemal bez zmian do końca?” – pytali twierdząc, iż głosy i odpowiednia różnica między pierwszym a drugim miejscem zostały zmanipulowane. Domagano się powtórzenia głosowania.

Promocyjny występ reprezentantki Norwegii w trakcie półfinału preselekcji Bułgarii 2006

BNT znów odpiera zarzuty

Najwyraźniej żaden bułgarski konkurs muzyczny nie może obejść się bez szokującej serii skandali, zwłaszcza gdy stawką jest międzynarodowy występ” – komentował portal Dnes. „Weryfikacja wykazała, iż ​​głosowanie było obiektywne, ponieważ po przetworzeniu wszystkich wiadomości – zarówno tych otrzymanych w ciągu 10 minut, jak i tych po zakończeniu głosowania – ranking pozostaje bez zmian” – informowała telewizja bułgarska, która już drugi rok z rzędu musiała wydawać oświadczenia i tłumaczyć, iż preselekcje nie były sfałszowane. Po raz kolejny, zamiast wsparcia, reprezentant Bułgarii musiał przyjąć na siebie falę hejtu.

Artykuł na podstawie Wikipedii, Mediapool i Dnes, fot.: YouTube

Idź do oryginalnego materiału