Spośród wszystkich niezrealizowanych projektów Guillermo del Toro to właśnie Hellboy III zostawił największą traumę wśród fanów, spekuluje /Film. Hellboy, postać stworzona przez Mike’a Mignolę – demon przywołany by skończyć ze światem, który zamiast tego walczy o jego ocalenie – był idealnym superbohaterem dla del Toro kochającego potwornych outsiderów.
Przed premierą Hellboy: Złota Armia w 2008 roku del Toro jasno deklarował chęć nakręcenia trzeciej części jako wielkiego finału. W 2017 zwrócił się na Twitterze do fanów, badając zainteresowanie kontynuacją.

Mimo entuzjazmu miesiąc później przekazał rozczarowujące wieści:
Hellboy 3, przykro mi to przekazać: rozmawiałem ze wszystkimi zainteresowanymi stronami. Muszę poinformować, iż kontynuacja na 100% nie powstanie. Jestem załamany, ale to nie ode mnie zależy.
Obaj twórcy – Mignola i del Toro – wychowali się w katolickich rodzinach, więc jak inaczej mógłby zakończyć się Hellboy niż biblijną apokalipsą? Ron Perlman ujawnił w 2015 roku, iż koncepcja del Toro była niesamowicie filmowa i popaprana. Hellboy miał zostać bestią Apokalipsy i zniszczyć cywilizację.

Reżyser opisał w sesji AMA na Reddicie:
Hellboy w końcu godzi się z faktem, iż jego przeznaczeniem, nieuchronnym przeznaczeniem , jest stać się Bestią Apokalipsy. […] Musi stać się Bestią Apokalipsy, aby móc bronić ludzkości, ale jednocześnie sam staje się istotą znacznie mroczniejszą.
Kluczowym powodem niepowodzenia była oczywiście kwestia finansów. Trudno w tu uwierzyć, ale żaden z dwóch pierwszych filmów nie osiągnął wielkiego sukcesu kasowego – pierwszy zarobił nieco poniżej 100 milionów dolarów, drugi 178 milionów. Dla Hellboya III del Toro potrzebował jednak 120 milionów na realizację swojej wizji. Żadne studio nie chciało wyłożyć pieniędzy, zwłaszcza iż w tym czasie wyparował praktycznie drugi obieg filmowy, czyli sprzedaż na fizycznych nośnikach.

Problem tkwił też w innym miejscu – w rosnącej przepaści między artystycznymi wizjami kluczowych twórców. Mike Mignola powiedział: przegrałem wszystkie bitwy, które stoczyłem przy Hellboyu II. Jego niezadowolenie ze Złotej Armii stało się kolejną przeszkodą na drodze do trzeciej części. Próby Mignoli przejęcia kontroli zakończyły się rebootem z 2019 roku i The Crooked Man z 2024 i sprawiły jedynie, iż fani jeszcze bardziej tęsknią za domknięciem trylogii del Toro. Mignola chciał chronić swoją postać, ale paradoksalnie ściągnął ją na dno. Czy del Toro wróci jeszcze do tej postaci? Trzymajcie kciuki, Ron Perlman jest gotów.









