To finał opowieści o losach Nicka i Charliego, ale nie koniec ich fantastycznej relacji. Heartstopper. Tom 6 jest pięknym i spójnym rozwiązaniem wątków całej serii. Alice Oseman pozostaje wierna swoim kreacjom i terapeutycznej postawie z poprzednich odsłon, co jednak nie dostarcza wystarczających wrażeń.
Nie ma co ukrywać, iż historia w Heartstopperze od początku mierzyła w tony słodko-gorzkie. Świat opiera się na utopijnym założeniu, iż każdy człowiek dojrzewa do akceptacji i tolerancji. W rzeczywistości ten kontrast stał się bezdyskusyjnym atutem fabularnym. To nie jest opowieść, która ma budować świadomość w przeciwnikach społeczności LGBTQ+. Nick, Charlie i reszta bohaterów to symbole-marzenia dla samej społeczności zagubionej i często tłamszonej przez dyskursy medialne czy kulturę.
Oseman dociera do bardzo klasycznych dla coming-of-age tematów psychologicznych, jak zaburzenia odżywiania, nękanie czy dorosłe życie. Jednak autorka przenosi ciężar z dyskusji o problemach na realną pomoc. Postacie wyciągają dłoń do czytelników, przez co stają się bardziej realistyczne niż w niejednym dramacie miłosnym. To właśnie te elementy składają się na sukces zarówno serii komiksowej, jak i netflixowego serialu Heartstopper. Nie jest to brutalny świat z Gorącej rywalizacji, a eskapistyczna i moralizatorska podróż.
fot. materiały prasoweW tomie 6. Alice Oseman zostawia nastoletni sznyt na rzecz znacznie doroślejszych zmagań. Twórczyni kontynuuje zadawanie istotnych pytań, choć wciąż pozostają one mało odkrywcze – tak, jak odpowiedzi na nie. Mimo iż rozważania Nicka o jego miejscu na świecie bez Charliego u boku stanowią punkt współcześnie bardzo aktualny, to nie intrygują wystarczająco. W samym ukazywaniu relacji Oseman radzi sobie bezproblemowo. To mistrzostwo narracyjne, w którym choćby luźna wymiana zdań buduje klimat bezgranicznej miłości. Gdy dochodzi jednak do mocniejszych konfrontacji, autorka unika mocno zachowawczego języka i pozwala im silnie wyrażać emocje.
Charlie ze słabego, nękanego dzieciaka staje się silnym i przywódczym kandydatem na przewodniczącego szkoły. Nick z perfekcyjnego “golden retrievera” zostaje poszukującym szczerej prawdy o sobie mężczyzną u progu wielkich decyzji. Również wątki poboczne – np. relacja Tao i Elle czy Darcy i Tary – zyskują status “to skomplikowane”. Rozwój postaci pod względem psychologicznym i czysto relacyjnym stanowi mocny punkt najnowszej części. Prawda jest jednak taka, iż eskapizm, jaki prezentowała seria przez większość czasu, stracił na wartości. Heartstopper. Tom 6 stoi fabularnie w miejscu, a wątki w większości ocierają się o powtarzalne rozwiązania. Tym samym te genialnie zarysowane charaktery znikają w tłumie niedopracowanych i mało ciekawych perypetii.

Niestety Alice Oseman kryje się w swojej komfortowej strefie typowych scen. W dużej mierze historię 6. tomu można dopowiedzieć sobie samemu – i wcale daleko nie odpłyniemy. Co więcej, istnieje spora szansa, iż “własna” kontynuacja pominęłaby mnóstwo niepotrzebnych dodatków. Tę kwestię zauważyłem już w poprzednich tomach, jak i w serialu, które próbują wciskać całą gamę tematów – chociażby kwestia wolontariatu w schronisku czy szybkie domknięcie relacji Nicka z jego bratem. Zrozumiałe jest, iż autorka stara się ukazać całe środowisko LGBTQ+ oraz szczegółowo rozwinąć głównych bohaterów. Czasem jednak mniej znaczy więcej. Ta zachowawczość szkodzi natomiast strukturze opowieści i wywołuje niepotrzebną sztuczność w świecie już i tak nadwyrężonym pod względem realizmu.
Nawet jeżeli fabuła miejscami zawodzi, mankamenty te nie zmieniają faktu, iż komiks dalej zachwyca wizualnie. Pozornie proste rysunki potrafią fenomenalnie wyrażać zmartwienie, ekscytację czy zagubienie. Kadry układają się płynnie, choć czasem panuje nadmiar ekspozycji, który przykrywa starannie wykonane obrazy. Przede wszystkim rysunki budują adekwatny do sytuacji klimat – kiedy jest “cukierkowo”, są gładkie i przyjemne, a gdy robi się mroczniej, stają się poszarpane i ciężkie.
Heartstopper. Tom 6 to ostatecznie słodko-gorzkie pożegnanie z serią, choć z innych powodów, niż moglibyśmy zakładać. Z jednej strony Alice Oseman dostarcza satysfakcjonujące, dojrzałe domknięcie psychologiczne swoich bohaterów, nie bojąc się trudnych pytań o wchodzenie w dorosłość. Z drugiej – ugina się pod ciężarem pobocznych wątków i bezpiecznych, powtarzalnych schematów. To wciąż sprawnie zrealizowana opowieść, która zachwyca językiem wizualnym i klimatem, ale jako wielki finał pozostawia spory niedosyt. Dla wiernych fanów to pozycja absolutnie obowiązkowa i emocjonalny plaster. Dla krytycznego czytelnika – dowód na to, iż każda historia potrzebuje silnej fabularnej kotwicy.

Scenariusz: Alice Oseman
Ilustracje: Alice Oseman
Tłumaczenie: Natalia Mętrak-Ruda
Premiera: 2 lipca 2026
Oprawa: miękka
Stron: 448
Cena katalogowa: 54,90 zł
Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Jaguar. Dziękujemy!
fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Jaguar)







