Czy tegoroczny czerwiec będzie gorący? Tego nie możemy zagwarantować. Nie mamy jednak wątpliwości, iż bardzo gorące będą przygotowane przez HBO Max premiery. Przedsmak tego, co na Was czeka, możecie zobaczyć w spocie poniżej. My tymczasem wybraliśmy dla Was osiem czerwcowych nowości, których nie możecie przegapić.
HBO Max ma w swojej bibliotece wiele seriali, z których może być dumne. Jednym z nich z pewnością jest "Proud" – dumny zdobywca narody głównej na festiwalu Series Mania.
Filipa poznajemy jako niefrasobliwego młodego człowieka. Jego życie wypełniają imprezy, przelotne znajomości i poczucie, iż świat należy do niego. Kiedy staje przed wyzwaniem podjęcia opieki nad małą Tosią, musi przejść przyspieszony kurs dojrzewania. "Proud" odważnie podejmuje trudne tematy. Takiego serialu jeszcze w Polsce nie było.
Czekacie na gorące serialowe emocje? Atmosferę z pewnością podgrzeje długo wyczekiwany trzeci sezon prequela "Gry o tron". Taniec smoków czas zacząć.
W nowych odcinkach "Rodu smoka" gra o tron wchodzi w decydującą fazę. Podzielony dom Targaryenów idzie na wojnę, pod którą grunt przygotował drugi sezon. Twórcy zapowiadają, iż będziemy świadkami bitwy w Gardzieli – jednej z najkrwawszych morskich potyczek w stworzonym przez George'a R.R. Martina uniwersum. Już teraz chodzą słuchy, iż odcinek ten znajdzie się w czołówce najbardziej monumentalnych i szalonych epizodów w historii serialu. Kogo wybiorą bogowie?
James Mangold na dobre rozgościł się w latach 60. XX wieku. Po motoryzacji (w "Le Mans '66") i sentymentalnej podróży do Kina Nowej Przygody (w "Indianie Jonesie i artefakcie przeznaczenia") przyszedł czas na biografię charyzmatycznego muzyka.
Bob Dylan to artysta, którego biografia zainspirowała już nie jeden film. W "Kompletnie nieznanym" James Mangold przygląda się początkom kariery legendarnego muzyka – od skromnych ballad przy akompaniamencie harmonijki ustnej do rewolucji, jaką zapoczątkował, podłączając gitarę do prądu. Opowiadając o Dylanie poprzez jego relacje z publicznością oraz innymi sławnymi kompozytorami i wokalistami – Woodym Guthriem, Johnnym Cashem czy Joan Baez – reżyser tworzy kompleksowy obraz epoki, który przypadnie do gustu nie tylko fanom głównego bohatera.
Lubimy filmy, które wywołują prawdziwe emocje. Jednym z nich bez wątpienia jest komediodramat "Prawdziwy ból" – historia dwóch amerykańskich kuzynów odbywających sentymentalna podróż do Polski – z oscarową rolą Kierana Culkina.
Pod płaszczykiem komedii charakterów Jesse Eisenberg (scenarzysta, reżyser i odtwórca jednej z głównych ról) przemyca całkiem poważne tematy: tożsamość trzeciego pokolenia imigrantów, relacje polsko-żydowskie czy osobiste dramaty, które każdy z nas przeżywa po cichu, we własnym towarzystwie. To film zarazem zabawny i wzruszający, a dla polskiej publiczności – okazja, by spojrzeć na swój kraj z nowej perspektywy. Widziane okiem obcego krajobrazy warszawskiej Woli i Śródmieścia, cmentarza w Grodzisku Dolnym czy mural przy płynącej przez Lublin rzece Czechówce nabierają pocztówkowego uroku. Aż chce się je odwiedzić.
Choć w kinie grozy nie brakuje wybitnych kreacji, zwykle bywają one pomijane przez gremia przyznające prestiżowe nagrody. W tym roku chlubny wyjątek stanowiła Amy Madigan uhonorowana Oscarem za drugoplanową rolę w "Zniknięciach" (także dostępnych w bibliotece HBO Max). Wśród nominowanych w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa zdecydowanie zabrakło Sally Hawkins, której kreacja w "Oddaj ją" przyprawiła nas o ciarki.
W "Oddaj ją" Hawkins wciela się w Laurę – zastępczą matkę. Pod jej opiekę trafia rodzeństwo: nastoletni Andy i niedowidząca Piper. Chłopak ma nadzieję przejąć niedługo prawa do opieki nad siostrą, a dom sympatycznej, choć nieco ekscentrycznej kobiety, na pierwszy rzut oka wydaje się bezpieczną przystanią. Nie wie, iż Laura, która wciąż nie przepracowała straty sprzed lat, zamierza wcielić w życie przerażający plan.
Aatai Korpi – legendarny pogromca nazistów, którego poznaliśmy w "Sisu" – powraca. Tym razem wkroczy na drogę zemsty, aby wymierzyć sprawiedliwość odpowiedzialnemu za śmierć jego rodziny oficerowi armii czerwonej.
Korpi to nasz ulubiony gatunek bohatera: facet, który w gruncie rzeczy chce tylko spokojnego życia, a do realizacji tego celu gotów jest dążyć dosłownie po trupach. Mogłoby się wydawać, iż po tym, jak rozprawił się z nazistami w pierwszej części, nikt nie będzie go niepokoił. Związek Radziecki ma jednak ambicje zabić legendę niezniszczalnego Fina. W tym celu wysyła jego tropem Jegora Dragunowa – brutalnego oficera armii czerwonej. Gwarantujemy, iż ich starcie będzie spektakularne.
David Leitch przeszedł w Hollywood drogę od kaskadera do reżysera. W swoim ostatnim (jak na razie) filmie postanowił się przyjrzeć kolegom po fachu.
Zainspirowany popularnym przed laty serialem pod tym samym tytułem "Kaskader" to brawurowe połączenie kryminału, akcji, komedii i romansu. Gdy gwiazdor nowej hollywoodzkiej produkcji znika w tajemniczych okolicznościach, tytułowy bohater staje przed podwójną szansą: może uratować powstający film, a przy okazji zaimponować dziewczynie, która mu się podoba. "Kaskader" to z jednej strony hołd dla niedocenianych dublerów, dzięki którym aktorzy mogą błyszczeć na ekranie, a z drugiej – całkiem udana satyra na branżę rozrywkową. Choć połączenie tych dwóch elementów może wydawać się karkołomnym zadaniem, Davidowi Leitchowi udało się spaść na cztery łapy.
Rozliczanie ksiąg rachunkowych wydaje się znacznie mniej interesującym zajęciem niż praca kaskadera. Ale Ben Affleck, który po latach powraca jako księgowy, zapewni wam równie mocne wrażenia jak Ryan Gosling.
Umysł Christiana Wolffa działa w niezwykły sposób. Umiejętność dostrzegania nieoczywistych wzorów uczyniła z niego nie tylko wybitnego specjalistę od liczb, ale też dociekliwego detektywa, który zdoła rozwiązać choćby najbardziej skomplikowaną zagadkę kryminalną. Gdy do Wolffa zwraca się prowadząca sprawę śmierci jego starego znajomego agentka, będzie on musiał połączyć siły z dawno niewidzianym bratem Braxtonem.
"Proud" (premiera 12 czerwca)
HBO Max ma w swojej bibliotece wiele seriali, z których może być dumne. Jednym z nich z pewnością jest "Proud" – dumny zdobywca narody głównej na festiwalu Series Mania.
Filipa poznajemy jako niefrasobliwego młodego człowieka. Jego życie wypełniają imprezy, przelotne znajomości i poczucie, iż świat należy do niego. Kiedy staje przed wyzwaniem podjęcia opieki nad małą Tosią, musi przejść przyspieszony kurs dojrzewania. "Proud" odważnie podejmuje trudne tematy. Takiego serialu jeszcze w Polsce nie było.
"Ród smoka" – sezon 3 (premiera 22 czerwca)
Czekacie na gorące serialowe emocje? Atmosferę z pewnością podgrzeje długo wyczekiwany trzeci sezon prequela "Gry o tron". Taniec smoków czas zacząć.
W nowych odcinkach "Rodu smoka" gra o tron wchodzi w decydującą fazę. Podzielony dom Targaryenów idzie na wojnę, pod którą grunt przygotował drugi sezon. Twórcy zapowiadają, iż będziemy świadkami bitwy w Gardzieli – jednej z najkrwawszych morskich potyczek w stworzonym przez George'a R.R. Martina uniwersum. Już teraz chodzą słuchy, iż odcinek ten znajdzie się w czołówce najbardziej monumentalnych i szalonych epizodów w historii serialu. Kogo wybiorą bogowie?
"Kompletnie nieznany" (premiera 5 czerwca)
James Mangold na dobre rozgościł się w latach 60. XX wieku. Po motoryzacji (w "Le Mans '66") i sentymentalnej podróży do Kina Nowej Przygody (w "Indianie Jonesie i artefakcie przeznaczenia") przyszedł czas na biografię charyzmatycznego muzyka.
Bob Dylan to artysta, którego biografia zainspirowała już nie jeden film. W "Kompletnie nieznanym" James Mangold przygląda się początkom kariery legendarnego muzyka – od skromnych ballad przy akompaniamencie harmonijki ustnej do rewolucji, jaką zapoczątkował, podłączając gitarę do prądu. Opowiadając o Dylanie poprzez jego relacje z publicznością oraz innymi sławnymi kompozytorami i wokalistami – Woodym Guthriem, Johnnym Cashem czy Joan Baez – reżyser tworzy kompleksowy obraz epoki, który przypadnie do gustu nie tylko fanom głównego bohatera.
"Prawdziwy ból" (premiera 6 czerwca)
Lubimy filmy, które wywołują prawdziwe emocje. Jednym z nich bez wątpienia jest komediodramat "Prawdziwy ból" – historia dwóch amerykańskich kuzynów odbywających sentymentalna podróż do Polski – z oscarową rolą Kierana Culkina.
Pod płaszczykiem komedii charakterów Jesse Eisenberg (scenarzysta, reżyser i odtwórca jednej z głównych ról) przemyca całkiem poważne tematy: tożsamość trzeciego pokolenia imigrantów, relacje polsko-żydowskie czy osobiste dramaty, które każdy z nas przeżywa po cichu, we własnym towarzystwie. To film zarazem zabawny i wzruszający, a dla polskiej publiczności – okazja, by spojrzeć na swój kraj z nowej perspektywy. Widziane okiem obcego krajobrazy warszawskiej Woli i Śródmieścia, cmentarza w Grodzisku Dolnym czy mural przy płynącej przez Lublin rzece Czechówce nabierają pocztówkowego uroku. Aż chce się je odwiedzić.
"Oddaj ją" (premiera 12 czerwca)
Choć w kinie grozy nie brakuje wybitnych kreacji, zwykle bywają one pomijane przez gremia przyznające prestiżowe nagrody. W tym roku chlubny wyjątek stanowiła Amy Madigan uhonorowana Oscarem za drugoplanową rolę w "Zniknięciach" (także dostępnych w bibliotece HBO Max). Wśród nominowanych w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa zdecydowanie zabrakło Sally Hawkins, której kreacja w "Oddaj ją" przyprawiła nas o ciarki.
W "Oddaj ją" Hawkins wciela się w Laurę – zastępczą matkę. Pod jej opiekę trafia rodzeństwo: nastoletni Andy i niedowidząca Piper. Chłopak ma nadzieję przejąć niedługo prawa do opieki nad siostrą, a dom sympatycznej, choć nieco ekscentrycznej kobiety, na pierwszy rzut oka wydaje się bezpieczną przystanią. Nie wie, iż Laura, która wciąż nie przepracowała straty sprzed lat, zamierza wcielić w życie przerażający plan.
"Sisu: Droga do zemsty" (premiera 19 czerwca)
Aatai Korpi – legendarny pogromca nazistów, którego poznaliśmy w "Sisu" – powraca. Tym razem wkroczy na drogę zemsty, aby wymierzyć sprawiedliwość odpowiedzialnemu za śmierć jego rodziny oficerowi armii czerwonej.
Korpi to nasz ulubiony gatunek bohatera: facet, który w gruncie rzeczy chce tylko spokojnego życia, a do realizacji tego celu gotów jest dążyć dosłownie po trupach. Mogłoby się wydawać, iż po tym, jak rozprawił się z nazistami w pierwszej części, nikt nie będzie go niepokoił. Związek Radziecki ma jednak ambicje zabić legendę niezniszczalnego Fina. W tym celu wysyła jego tropem Jegora Dragunowa – brutalnego oficera armii czerwonej. Gwarantujemy, iż ich starcie będzie spektakularne.
"Kaskader" (premiera 19 czerwca)
David Leitch przeszedł w Hollywood drogę od kaskadera do reżysera. W swoim ostatnim (jak na razie) filmie postanowił się przyjrzeć kolegom po fachu.
Zainspirowany popularnym przed laty serialem pod tym samym tytułem "Kaskader" to brawurowe połączenie kryminału, akcji, komedii i romansu. Gdy gwiazdor nowej hollywoodzkiej produkcji znika w tajemniczych okolicznościach, tytułowy bohater staje przed podwójną szansą: może uratować powstający film, a przy okazji zaimponować dziewczynie, która mu się podoba. "Kaskader" to z jednej strony hołd dla niedocenianych dublerów, dzięki którym aktorzy mogą błyszczeć na ekranie, a z drugiej – całkiem udana satyra na branżę rozrywkową. Choć połączenie tych dwóch elementów może wydawać się karkołomnym zadaniem, Davidowi Leitchowi udało się spaść na cztery łapy.
"Księgowy 2" (premiera 26 czerwca)
Rozliczanie ksiąg rachunkowych wydaje się znacznie mniej interesującym zajęciem niż praca kaskadera. Ale Ben Affleck, który po latach powraca jako księgowy, zapewni wam równie mocne wrażenia jak Ryan Gosling.
Umysł Christiana Wolffa działa w niezwykły sposób. Umiejętność dostrzegania nieoczywistych wzorów uczyniła z niego nie tylko wybitnego specjalistę od liczb, ale też dociekliwego detektywa, który zdoła rozwiązać choćby najbardziej skomplikowaną zagadkę kryminalną. Gdy do Wolffa zwraca się prowadząca sprawę śmierci jego starego znajomego agentka, będzie on musiał połączyć siły z dawno niewidzianym bratem Braxtonem.
Informacja sponsorowana

















