Harry Potter i Więzień Azkabanu na PC – więcej i lepiej tego samego

kulturalnemedia.pl 1 godzina temu

Druga część gier o Harrym Potterze była całkiem przyjemną platformówką ze świetnym klimatem, nieco słabszą eksploracją Hogwartu oraz spartaczonym czarowaniem. Dwa lata po jej premierze, światło dzienne ujrzała kolejna część cyklu: Więzień Azkabanu. Jak wypadła trzecia odsłona growych przygód młodego czarodzieja?

Klimat na 6+

Dwójka może poszczycić się tym, jak wiernie oddała klimat książkowy oraz filmowy. Magia, ciepło, poczucie przygody oraz pewna domowość Hogwartu – wszystkie te elementy przywoływały miłe uczucie, doznane po raz pierwszy podczas lektury sagi.

Wszystkie te elementy ponownie są obecne i w kolejnej części, choć czasami gra celuje w inne, nieco mroczniejsze noty. Widać to było już w przypadku książek – trzecia część przygód była znacznie mroczniejsza, tematy trudniejsze, a postacie bardziej skomplikowane. Ten sam zabieg widać w grze, choć nie jest wyeksponowany tak, jak mógłby być. Wszystko za sprawą fabuły, która pędzi z zawrotną prędkością, pomijając znaczną część fabuły oryginału – jeśli ktoś nie zna pierwowzoru, kompletnie nie połapie się w tym, co się dzieje w grze. Dlatego to słynne przejście z pogodnej opowieści do mroczniejszych klimatów widać przede wszystkim w palecie kolorów, która jest ciemniejsza i bardziej naturalna niż w poprzedniej grze.

Co z Hogwartem?

Growa Komnata Tajemnic miała Hogwart zaprojektowany choćby w porządku, ale szukanie sekretów było bardzo proste, a rozmiary zamku niezbyt imponujące. Oczywiście, była to gra dla dzieci, ale choćby jak na standardy takiej kategorii wiekowej, wszystko było niepotrzebnie uproszczone.

Harry Potter i Więzień Azkabanu – własny zrzut ekranu

Sytuacja ma się nieco lepiej w Więźniu Azkabanu. Hogwart jest większy, a dwuletni odstęp między grami doprowadził do tego, iż i wszelka technologia się rozwinęła. Owocem tego są bardziej dopracowane modele, lepsze tekstury oraz efekty graficzne – a to bezpośrednio wpływa na odbiór i wygląd zamku. Niestety, dalej wszelkie zagadki są szalenie proste, a sekrety niemal nie do przeoczenia.

Najważniejsza sprawa: czarowanie i rozgrywka

Harry Potter i Więzień Azkabanu gatunkowo jest platformówką 3D. Rozgrywka polega na przechodzeniu przeróżnych etapów, zarówno szerokich, jak i wysokich, a pomagać ma nam w tym zaskakująca tężyzna fizyczna bohaterów oraz umiejętność czarowania. Tym razem jednak, poza sterowaniem Harrym Potterem, gra wsadza nas w buty dwóch innych bohaterów: Rona i Hermiony. Co prawda, nie możemy się między nimi przełączać kiedy chcemy (jak w GTA), a to gra dyktuje nam to, kim sterujemy w danym momencie, ale to i tak interesujące urozmaicenie i daje nieco głębi rozgrywce. Interakcje między złotym trio są też bardziej rozbudowane niż w drugiej części.

Harry Potter i Więzień Azkabanu – własny zrzut ekranu

Niestety, sytuacja z czarami nie zmieniły się diametralnie. System zaklęć w Komnacie Tajemnic (w Kamieniu Filozoficznym też) działał tak, iż po nakierowaniu celownika na konkretny przedmiot, bohater sam rzucał potrzebny czar. Nie wybieraliśmy ich sami, nie musieliśmy wykonywać żadnego specjalnego gestu. Mało tego – nie można było choćby rzucać sobie zaklęć od tak, gdzie chcemy. Tylko obiekty z ikoną zaklęcia na sobie oraz wrogowie mogli być zaczarowani. Zupełnie tak samo wygląda to w Więźniu Azkabanu i jest to bardzo rozczarowujące.

Jedynym plusem jest to, iż czary wydają się bardziej unikalne. Zamiast uczyć się zaklęć, które w głównej mierze działają na konkretny typ obiektu, tym razem twórcy wykazali się większą kreatywnością. Dla przykładu, Ron na samym początku gry zyskuje możliwość używania czaru przyciągającego, ale sam siebie również może przybliżyć do obiektu. Całkiem zabawne w działaniu i pasuje to do formuły platformówki. Podobnie ma się sytuacja z Harrym i Hermioną.

Harry Potter i Więzień Azkabanu – własny zrzut ekranu

Ciekawe jest to, jak zmieniło się tempo nowej części Harry’ego Pottera. Bohaterowie są niewiarygodnie szybcy, jakby co tydzień biegali w maratonie. Przez to gra jest znacznie dynamiczniejsza, ale z drugiej strony wygląda dosyć zabawnie. Czy to zmiana na plus czy minus – zależy od preferencji.

Na koniec kilka słów o pobocznych aktywnościach. W poprzedniej części mogliśmy brać udział w pojedynkach, grać w quidditcha oraz zbierać karty czarodziejów i fasolki. W Więźniu Azkabanu zabrakło dwóch pierwszych, co trochę boli, ale za to wprowadzono wyzwanie związane z lataniem na hipogryfie za punkty. Karty i fasolki przez cały czas są obecne.

Podsumowanie

Więzień Azkabanu to całkiem udana kontynuacja – gra wygląda ładniej, mapa jest większa, rozgrywka dynamiczniejsza. Niektóre bolączki zostały, jak kompletnie spaczony system zaklęć oraz proste zagadki i sekrety, ale w ogólnym rozrachunku, jest to lepsza gra od Komnaty, a tym bardziej – od Kamienia Filozoficznego.

Niestety, gra wydaje się mieć mniejszy kult wiernych fanów i ciężko znaleźć tutaj przyczynę. Owocem tego jest nieco gorsze wsparcie fanów po premierze – mniej modów, mniej łatek i mniej dodatkowej zawartości. Ale wciąż coś się tli w tej kwestii na przeróżnych forach, więc możliwe jest zmuszenie Więźnia do działania na współczesnych komputerach.

Idź do oryginalnego materiału