"Gwiezdne miasteczko" – ile prawdy jest w spin-offie "For All Mankind"? Wyjaśniamy te zaskakujące fakty

serialowa.pl 2 godzin temu

Choć „For All Mankind” pokazuje alternatywną historię XX wieku, „Gwiezdne miasteczko” ma z faktami więcej wspólnego, niż moglibyście przypuszczać. Wyjaśniamy, co jest tu prawdą.

W serialu „Gwiezdne miasteczko” cofamy się do lat 70. ubiegłego wieku, by zobaczyć, jak mogły potoczyć się alternatywnie dzieje świata, gdyby to Rosjanie jako pierwsi wylądowali na Księżycu. Choć spin-off „For All Mankind” – podobniej jak oryginał – przedstawia zdarzenia fikcyjne, twórcy przekonują, iż za częścią elementów serialu stoją fakty.

Gwiezdne miasteczko – czy to prawdziwa historia?

„Gwiezdne miasteczko” nie jest serialem opartym na faktach, ale rozgrywa się w realiach zimnej wojny i radzieckiego programu kosmicznego, które częściowo pokrywają się ze zdarzeniami spoza ekranu. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na postać Naczelnego Konstruktora, w którego wciela się w serialu Rhys Ifans. Bezimienny naukowiec odpowiadający za powodzenie misji na Księżyc został zainspirowany historyczną postacią Sergieja Korolowa, nazywanego ojcem radzieckiej kosmonautyki.

Według ekspertów, z którymi porozmawiał Radio Times, tożsamość mężczyzny i jego rola w programie kosmicznym były rzeczywiście starannie skrywane.

— Za jego życia bardzo kilka osób wiedziało o jego istnieniu. choćby CIA miało problem z ustaleniem, kim był. Jednym z oficjalnych powodów było to, iż gdyby CIA dowiedziało się, kim jest, spróbowano by go zabić. Taką wersję podawali sowieci, ale myślę, iż inny powód był taki, iż pozwalało to radzieckim przywódcom przypisywać sobie sukcesy – tak aby Nikita Chruszczow, który był premierem, nie musiał dzielić się chwałą z jakąkolwiek inną osobą.

Oczywiście [Korolow] stał na czele dość dużej organizacji, więc wszyscy w niej mieli dostęp i wiedzieli, kim jest, dlatego musieli podpisywać różne dokumenty i zasadniczo – jeżeli ujawniłeś jego nazwisko, trafiałeś do więzienia. A kiedy już byłeś w zespole, widziałeś go wszędzie, ale proces dostania się do tego zespołu był bardzo wymagający – wyjaśnił Asif A. Siddiqi, historyk specjalizujący się w kwestii eksploracji kosmosu.

„Gwiezdne miasteczko” (Fot. Apple TV)

Jeszcze inny, interesujący element „Gwiezdnego miasteczka” tyczy się warunków z jakimi kosmonauci radzili sobie po awaryjnym lądowaniu na Syberii, w pobliżu Bajkału. W rzeczonych scenach bohaterowie muszą poradzić sobie w dziczy i przetrwać m.in. spotkanie z niedźwiedziem. Choć to zdarzenia nie doszło w rzeczywistości, eksperci twierdzą, iż jest ono wyraźnie zainspirowane innym niebezpiecznym incydentem, który miał miejsce w połowie lat 60.

— Cieszę się, iż zostało to przedstawione. W roku 1965 odbyła się misja [w ramach programu Woschod], podczas której zawiódł automatyczne systemy zawiodły, więc kosmonauci musieli manualnie wprowadzać wszystkie dane, aby wykonać powrót na Ziemię, i minęli miejsce lądowania o setki kilometrów. Wylądowali poza wyznaczonym obszarem na Syberii, w bardzo gęstym, zalesionym terenie. Było bardzo zimno i zajęło trochę czasu, zanim ekipy ratunkowe zlokalizowały ich sygnał, ponieważ byli tak daleko od planowanego punktu lądowania.

Koniec końców spędzili tam dwie noce. (…) Jeden z kosmonautów był bardzo barwną postacią i za każdym razem, gdy opowiadał tę historię, trochę ją zmieniał. Twierdził, iż były tam wilki, niedźwiedzie i tego typu rzeczy.

„Gwiezdne miasteczko” (Fot. Apple TV)

Na wzmiankę zasługuje też rzeczywista obsesja, którą sowieci obdarzyli badania planety Wenus – począwszy od 1961 roku aż do połowy lat 80. w ramach tzw. programu Wenera wysyłano w kierunku perłowej planety rozmaite sondy – przeprowadziły one liczne pomiary atmosfery i struktury Wenus i zgromadziły pierwsze fotografie jej powierzchni.

Prawdziwe – do pewnego stopnia – jest i tytułowe „gwiezdne miasteczko”. W rzeczywistości chodzi o osiedle znane jako Zwiozdnyj gorodok położone nieopodal Moskwy, które od czasów ZSRR jest właśnie – niegdyś ściśle tajnym – ośrodkiem szkoleniowym dla kosmonautów.

Swoją drogą, Serialowa miała możliwość omówić produkcję z jego twórcami. Spytaliśmy Bena Nediviego i Matta Wolperta, czy fabuła podąży tą samą ścieżką co „For All Mankind” – czy będą przeskoki w czasie? Widzieliśmy już pięć odcinków nowego serialu science fiction Apple TV (z ośmiu). Naszą opinię znajdziecie tutaj: Gwiezdne miasteczko – recenzja serialu.

Gwiezdne miasteczko – nowe odcinki w piątki na Apple TV

Idź do oryginalnego materiału