„Gwiezdne miasteczko”, czyli radziecki spin-off „For All Mankind”, kręcono na Litwie, a jeden z aktorów okazał się mieć bardzo bliski związek z tym krajem. Oto co nam powiedział Adam Nagaitis, serialowy Walia Mironow.
1. sezon serialu „Gwiezdne miasteczko„, spin-offu „For All Mankind„, powoli zbliża się do końca i jednocześnie przyspiesza. Bohater szalonego twistu z tego tygodnia opowiedział Serialowej osobistą historię związaną z miejscem, gdzie kręcono serial.
Gwiezdne miasteczko – Adam Nagaitis i litewskie korzenie
Serialowa miała okazję zapytać obsadę „Gwiezdnego miasteczka” podczas dnia prasowego w Londynie, jak wyglądały kulisy zdjęć. Serial, którego akcja dzieje się w ZSRR w latach 70. i skupia się na radzieckiej stronie wyścigu kosmicznego, kręcono na Litwie, z lokalną ekipą – tak jak „Czarnobyl”. Tutaj znajdziecie zachwyty aktorów Litwą, ale na tym nie koniec. Adam Nagaitis, brytyjski aktor pochodzenia litewskiego, który wciela się kosmonautę Walię Mironowa, opowiedział nam o swoim dziadku.
— Nazywam się Nagaitis. Moja rodzina jest z Litwy. Mój dziadek jest Litwinem. Zostało ich tam bardzo niewielu. Niemcy i Rosjanie z czasem ich wszystkich zabili. Mój dziadek uciekł, gdy miał 16, 17 lat, przeprowadził się do Manchesteru i zaczął pracować w autobusach.
Mówił pięcioma językami i mieszkał w tym kraju, traktowany jak g*wno przez Anglików w Manchesterze, którzy uważali go za gorszego od siebie, bo miał akcent. A ten facet mówił pięcioma językami. I pracował w autobusie. (…) Kiedy tu przyjechał? Prawdopodobnie w 1940, ‘41. Nie wiem. Dawno już nie żyje i po pewnym czasie odmawiał mówienia po angielsku. Mówił tylko po litewsku po udarze. Więc tak naprawdę, kiedy widywałem go, grał w szachy albo rzucał laską – mówił Adam Nagaitis.
Jak przyznał dalej aktor, Litwę odwiedzał już wcześniej, a kiedy zobaczył plan zdjęciowy, stwierdził, iż może wykorzystać swoje korzenie, aby lepiej zbudować rolę w „Gwiezdnym miasteczku”.
— Kiedy tam dotarłem [na plan zdjęciowy]… Byłem tam już wcześniej i widziałem nazwiska na ścianach, coś w rodzaju upamiętnień, które wyglądały bardzo podobnie. I pomyślałem: mogę to wykorzystać, wiesz, w tym sensie, że…. Rozumiem, kiedy to… Znaczy nie rozumiem, ale mogę sobie wyobrazić, co jest prawdopodobnie najlepszym, co człowiek może zrobić. Mogę sobie wyobrazić, jak to mogło być, jak to mogło być dla niego. I wyobrażam sobie, jak to może być teraz. (..)
To jest sytuacja w Europie pełna bólu i nieszczęścia. Mówimy o przeszłości z lat 60. i 70., co do której chcielibyśmy mieć nadzieję, iż już jej nie ma. Chcieliśmy mieć nadzieję, iż będziemy tam kręcić i iż nastąpiło uzdrowienie. Nie wśród narodu litewskiego. Chciało się mieć nadzieję, iż tej kwestii już nie będzie, ale świat jest taki, jaki jest. (…)
O ile wiem, nie to żebym mówił w imieniu [Litwinów], ale wiesz, nie zachęca się tam do mówienia po rosyjsku. To są ludzie, których teraz mają i zawsze mieli własną tożsamość narodową, a teraz ją odzyskali. Piękni, silni, niezależni ludzie. Kręcenie serialu tam było przyjemnością. Byli mili i uprzejmi. To po prostu fakt – zakończył aktor.
Choć akcja serialu dzieje się w ZSRR, aktorzy nie grają z rosyjskim akcentem, co zdecydowanie ich nie zmartwiło. Zerknijcie też, co miał nam do powiedzenia aktor, który zastąpił Piotra Adamczyka w roli Siergieja. Naszą opinię o spin-offie „For All Mankind” znajdziecie tutaj: Gwiezdne miasteczko – recenzja serialu.














