Gwiazda "Yellowstone" od razu znienawidziła decyzję o uśmierceniu tej postaci. Czemu zmieniła zdanie?

serialowa.pl 1 godzina temu

Fanów „Yellowstone” zaskoczyła decyzja twórców spin-offu o uśmierceniu tej ważnej postaci z oryginalnego serialu. Początkowo zdumiony był nią i sam gwiazdor – ale mimo niechęci musiał przyznać, iż ma ona sens. Oto czemu.

Po kilku odcinkach „Marshals” bynajmniej nie cieszy się najlepszymi opiniami, ale wielu fanom „Yellowstone” spin-off zaszedł za skórę już na samym początku. Okazuje się, iż choćby sam Luke Grimes, ekranowy Kayce, nie był zadowolony z pomysłu, by uśmiercić Monikę (Kelsey Asbille). Sprawdźcie, jak początkowo zareagował.

Marshals – Luke Grimes nie chciał śmierci Moniki

Surowe uśmiercenie bohaterki „Yellowstone” przeszło echem po całym fandomie „Yellowstone” – zwłaszcza, gdy w sieci pojawiły się niepokojące doniesienia o tym, czemu naprawdę do tego doszło. Okazuje się, iż równie niezadowolony był początkowo sam Luke Grimes. Aktor natychmiast znienawidził perspektywę powrotu do świata Duttonów bez wątku miłosnego między jego postacią i Moniką.

— Moją pierwszą reakcją było: „Nienawidzę tego pomysłu”. Zupełnie to do mnie nie trafiło. Nie mogło być Kayce’a bez Moniki. To był cały sens ich historii – taka miłość w stylu Romea i Julii. Byli dwiema połówkami tworzącymi całość, więc na początku w ogóle nie mogłem tego ogarnąć. A poza tym, prywatnie, Kelsey i ja jesteśmy bardzo blisko. Jest moją dobrą przyjaciółką i była przy mnie przez całe moje doświadczenie na planie „Yellowstone”. Nie potrafiłem sobie wyobrazić pracy bez niej i bycia na planie bez niej – czytamy na Radio Times.

„Yellowstone” (Fot. Paramount Network)

Mimo niechęci, Grimes ostatecznie oswoił się z decyzją twórców „Marshals”. W wywiadzie przyznał, iż narracja spin-offu wymagała wstrząsu w życiu Kayce’a.

— Powoli zacząłem zdawać sobie sprawę, iż oni mają już wszystko, czego kiedykolwiek chcieli. jeżeli mieliby być razem i mieć Tate’a, ranczo oraz całe to wymarzone życie, to nie byłoby już żadnej historii do opowiedzenia. W takim przypadku powinniśmy po prostu zostawić ich w spokoju i pozwolić im być szczęśliwymi. Tak więc istniało tylko kilka opcji, żeby odebrać im możliwość tego wymarzonego życia, i to był jedyny sposób, by opowiedzieć nową historię.

Zdałem sobie sprawę, iż to jest motywacja dla wszystkiego, co następuje później. To dosłownie sedno tego serialu. Jak człowiek może się podnieść i otrząsnąć po stracie najważniejszej osoby w swoim życiu oraz odnaleźć nowy sens? O tym właśnie jest cały serial.

Pytanie tylko, czy historia Kayce’a rzeczywiście zasługiwała na następny rozdział – sądząc po nienajlepszych opiniach o „Marshals”, decyzja o odwróceniu zakończenia „Yellowstone” mogła nie być najtrafniejszą. W komentarzach w sieci widzowie słusznie zauważają, iż uśmiercając bohaterkę, twórcy „unieważnili” finał głównego serialu, w którym Kayce nareszcie otrzymał szansę na oddalenie się od skomplikowanego dziedzictwa Duttonów i skoncentrowanie się na swej „nowej” rodzinie.

Przypomnijmy, iż debiutancka odsłona „Marshals” ukazuje się co tydzień w SkyShowtime. jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach spin-offu „Yellowstone” i losach jego gwiazdora, koniecznie sprawdźcie, jak trudnym doświadczeniem okazała się dla Grimesa wyprowadzka do Montany – okazuje się, iż lokalsom nie przypadł do gustu pomysł aktora.

A kiedy kolejne odcinki „Marshals”? Rzućcie okiem na rozpiskę. jeżeli natomiast chcecie poznać naszą opinię o spin-offie, zerknijcie tutaj: „Marshals: historia z Yellowstone” – recenzja serialu.

Marshals – kolejne odcinki w poniedziałki w SkyShowtime

Idź do oryginalnego materiału