Po śmierci Dolly Parton jej rodzina mierzy się z coraz poważniejszym konfliktem. Dotyczy on m.in. Bryana Seavera, siostrzeńca artystki, który przez lata odpowiadał za jej bezpieczeństwo. Mężczyzna został zwolniony, a następnie oskarżony o kierowanie gróźb pod adresem współpracowników piosenkarki.