Jest tak urocze, iż przez długi czas nie potrafię zmusić się, by je odpakować. Malutkie, mieszczące się na otwartej dłoni, owinięte w barwną bibułkę drukowaną w antyczny wzór. Na środku pyszni się wizerunek greckiej bogini w charakterystycznej dawnej fryzurze. Ilekroć na nią spojrzę, myślą przenoszę się do starożytnych świątyń na zalanych słońcem wyspach, gdzie powietrze pachnie morską bryzą. Oliwne mydełko przywiezione z Krety zdobi moją łazienkę i przypomina o wspaniałych wakacjach w ukochanym regionie. Pod delikatną bibułką skrywa zaś niemało sekretów…
Artykuł dostępny jest na blogu „Grecja na żywo”, należącym do firmy Grecos. Zapraszam serdecznie do lektury – wejdź TUTAJ.

