„Ranczo” to jeden z najpopularniejszych polskich seriali obyczajowo-komediowych. Historia mieszkańców fikcyjnych Wilkowyj przez dziesięć sezonów bawiła, ale też komentowała polską codzienność, lokalną politykę i nasze przywary. W serialu występowali między innymi: Cezary Żak, Ilona Ostrowska, Artur Barciś, Marta Lipińska, Katarzyna Żak, Piotr Pręgowski czy Sylwester Maciejewski. Nie sposób przy okazji powrotu „Rancza” nie wspomnieć o Pawle Królikowskim, który na zawsze zapisał się w historii serialu jako „Kusy”. Aktor zmarł w 2020 roku, mając 58 lat. Jego bohater był jedną z najważniejszych i najbardziej lubianych postaci
produkcji.To była nie tylko przygodaPo latach przerwy Wilkowyje ponownie ożyły, a na planie jedenastego sezonu znalazły się także panie z Żeńskiej Grupy Teatralnej z Bzitego. 9 sierpnia w Warszawie wystąpiły w charakterze statystek. Udział w produkcji był dla aktorek nie tylko przygodą, ale również formą promocji. Panie reprezentowały swoją grupę, Gminne Centrum Kultury oraz gminę
Krasnystaw.Pomysł nie pojawił się przypadkiem. Sławomir Franc, który przyczynił się do tego aby panie znalazły się na planie, od lat interesuje się „Ranczem" – nie tylko jako widz, ale również jako badacz. Serial stał się jednym z tematów jego zainteresowań naukowych. Jak mówi, wszystko zaczęło się dawno temu, jeszcze w czasie gdy był czynnym policjantem. Z czasem zaczął patrzeć na produkcję nie tylko jak na popularną komedię obyczajową. Dostrzegł w niej również materiał o charakterze socjologicznym i politologicznym, a także lustrzane odbicie codzienności Polaków z ich wszystkimi cechami (zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi).– Ranczo to jest w pewnym sensie duży fragment mojego życia i to wielopłaszczyznowy, wieloobszarowy i wielowątkowy – mówi Sławomir
Franc.Jest autorem dwóch scenariuszy i reżyserem komedii obyczajowych, w których występują panie z Żeńskiej Grupy Teatralnej z Bzitego. Dla pań była to zupełnie nowa forma teatralnego doświadczenia. Na planie spędziły praktycznie cały dzień. Jak relacjonuje Sławomir Franc, zdjęcia jednej sceny mogą wymagać wielu prób i powtórzeń, w zależności od jej charakteru, liczby statystów oraz liczby ujęć.- Dla kogoś, kto nigdy nie uczestniczył w produkcji filmowej, może się wydawać, iż wystarczy przyjść na plan, nagrać scenę i po wszystkim. W rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej. Najpierw jest kilka, czasem kilkanaście prób a wszystko zależy od rodzaju sceny, liczby statystów i tego, z ilu ujęć się ona składa, a dopiero nagranie z kilkoma dublami - wyjaśnia nam pan Sł
awomir.Na planie obowiązywały również pewne zasady. W trakcie realizacji zdjęć nie można było wykonywać prywatnych nagrań ani fotografii. Dopiero po zakończeniu pracy można było zrobić pamiątkowe zdjęcia z aktorami czy ekipą.Wilkowyje istnieją naprawdęSławomir Franc sam od lat pozostaje blisko świata „Rancza”. Napisał książkę „Wilkowyje istnieją naprawdę...”, tworzy również markę związaną z serialem, a jego zainteresowanie produkcją wykracza poza zwykłe kolekcjonowanie pamiątek. Jest między innymi właścicielem oznakowanego Trabanta, który robi furorę na zlotach fanów
serialu.Samą produkcję analizuje również z naukowego punktu widzenia. „Ranczo” jest tłem popkulturowym jego pracy habilitacyjnej. Jego zdaniem serial pokazuje mechanizmy, które nie tracą na aktualności wraz z upływem czasu. Dotyczą zarówno relacji społecznych, polityki, jak i ludzkich zachowań.Na powrót „Rancza” czekają zarówno fani serialu, jak i osoby, które miały okazję znaleźć się po drugiej stronie ekranu. Jedenasty sezon ma liczyć sześć odcinków i nosić tytuł „Zemsta wiedźm”. Termin emisji był już kilkakrotnie przesuwany – początkowo mówiło się o wrześniu, później październiku i listopadzie. w tej chwili wskazywany jest grudzień 2026 r. Sławomir Franc nie chce jednak zdradzać fabuły. Jak podkreśla, osoby uczestniczące w produkcji muszą zachować określone informacje dla siebie. On sam również nie chciał poznawać szczegółów scenariusza. Woli zachować element zaskoczenia i obejrzeć serial razem z innymi
widzami.Fani „Rancza” z niecierpliwością czekają na powrót serialu na ekrany. Tym razem emocje będą jeszcze większe także tutaj, lokalnie. Podczas emisji nowych odcinków warto więc dobrze przyjrzeć się ekranowi – być może wśród bohaterów uda się dostrzec znajome twarze. Czytaj także: