Główny bohater tego tekstu to twór naprawdę przedziwny. Choć scenariuszowo niejednokrotnie przekraczał on granice dobrego smaku i zwykłej ludzkiej logiki, to technicznie zrealizowany był on tak zręcznie, iż podczas seansu nie był to najmniejszy problem w cieszeniu się z obcowania z nim. Teraz powróci po raz trzeci i prawdopodobnie ostatni!