Uniwersum Bezimiennych jest jedną z najciekawszych alternatyw dla klasycznego peleryniarskiego superhero spod znaku Marvela i DC. Tym bardziej cieszy, iż Nagle Comics kontynuuje publikacje albumów z bohaterami imprintu Ghost Machine wydawanego i dystrybuowanego dzięki Image Comics. W ostatnim miesiącu dostaliśmy nie jeden, a aż dwa nowe komiksy z tego świata. Dzięki Geiger tom 3 kolejny już raz spotkamy Tariqa Geigera, znanego też jako Święcący Człowiek. I gwarantuję Wam, iż znów będzie to spotkanie iście wybuchowe.
W poprzednich recenzjach przestrzegałem, chociaż chyba raczej po prostu stwierdzałem fakt, iż w przygodach Geigera najważniejszy jest aspekt rozrywkowy. Ale jest to rozrywka z najwyższej półki, bo Geoff Johns i Gary Frank to weterani gwarantujący co najmniej dobry, a najczęściej bardzo dobry poziom zarówno scenariusza, jak i rysunku. Z otwartymi ramionami przyjąłem więc fakt, iż trzecia odsłona przygód Tariqa nie obniża poprzeczki i gwarantuje więcej tego samego, konsekwentnie rozwijając postapokaliptyczną opowieść osadzoną w niedalekiej przyszłości.
Nasz nieszczęśliwy radioaktywny protagonista przemierza pustkowia w towarzystwie nowego kumpla Nate’a, dwugłowego psa Barneya oraz… zebry Zygzaka. I tradycyjnie już większym zagrożeniem niż krwiożercze stwory czy mutanty okażą się ludzie, szczególnie ci, którzy zatracili resztki człowieczeństwa. Mamy do czynienia ze światem, którym niejednokrotnie rządzi brutalna zemsta, a na celownik może trafić choćby tak prozaiczna rzecz jak książka. Palenie woluminów? Skąd my to znamy…
W Geiger tom 3 nasz bohater zaczyna tracić nad sobą kontrolę, a jego niechciana moc staje się coraz bardziej niestabilna. Podobno pomóc może… inny Świecący Człowiek, którym okazuje się Ashley Arden dysponująca podobnymi umiejętnościami, ale wydająca się lepiej nad nimi panować. Po której stronie tak naprawdę gra jednak kobieta i jakie są jej prawdziwe motywacje? Zagrożenie narasta, bo nie dość, iż Tariqa za cel biorą sobie damy i lordowie Las Vegas, to w tle majaczy jeszcze niebezpieczny czarny charakter, jakim jest tajemniczy prezydent USA – Griffin. Fanów uniwersum z pewnością ucieszy też fakt gościnnego występu Junkyard Joego, robota-zabójcy z Wietnamu, który pojawił się też w dedykowanym mu tomie wydanym przez Nagle Comics w 2023 roku.
Tariq Geiger bardziej niż superbohater to raczej wkurzony człowiek, który nie chce ani władać mocą, jaką obdarzył go los, ani znajdować się w centrum uwagi. Jednak jako chodzący reaktor napędzany tragedią własnej rodziny nie bardzo ma inne wyjście. Dlatego też Geiger tom 3 po brzegi wypełniony jest akcją osadzoną w przerażającym i wciągającym świecie. I chociaż przez cały czas wiemy o nim stosunkowo mało, to nijak to nie przeszkadza, bo każdy kadr rysowany przez Franka jest zachwycającą wizualną ucztą bijącą po oczach pięknymi kolorami (ach ten fosfor!), a fabuła jest prosta i zrozumiała, ale nie na tyle, by nazywać ją pretekstową. Twórcy nie popadają w słowotok, często i gęsto serwują splash page’e, które chciałoby się wyciąć i oprawić w ramkę, a tempo jest szybkie i utrzymuje uwagę czytelnika do końca.
Może i główny bohater jest nieco sztampowy i niespecjalnie się wyróżnia na tle innych jemu podobnych, a sam postnuklearny świat też przecież widzieliśmy już wiele razy i to w podobnej formie. Ale scenariusz jest względnie spójny i zdarza mu się poruszać ważne tematy, a warstwa graficzna Geiger tom 3 to znów cud, miód i orzeszki. Nie powiem, ta seria, cały ten świat, trafił po prostu idealnie w moje gusta, mogę być więc lekko nieobiektywny w ocenie. jeżeli podobały Wam się poprzednie tomy, trzeci bierzcie w ciemno i bez zająknięcia.

Okładka komiksu Geiger tom 3
Tytuł oryginalny: Geiger vol. 3
Scenariusz: Geoff Jones
Rysunki: Gary Frank
Tłumaczenie: Olga Mysłowska, Krzysztof Gugała
Wydawca: Nagle Comics 2026
Liczba stron: 240
Ocena: 80/100








