Fragment książki „Tam, dokąd ciągną tłumy. Historia świętych miejsc”

polityka.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: mat. pr.


Uświęcone miejsce

(…) Bear Butte jest święte dla wielu rdzennych ludów dzisiejszych Stanów Zjednoczonych i Kanady, między innymi dla Arapaho, Kiowa, Mandanów i Arikarów, chociaż największe znaczenie ma dla Lakotów i Czejenów. Kilka plemion otrzymało na wzgórzu swe najświętsze przedmioty: Arapaho – siedem świętych torebek, a Kiowa – niedźwiedzią nerkę, święty przedmiot związany z Tańcem Słońca. Dla Mandanów Bear Butte jest jak góra Ararat, na której po biblijnym potopie osiadła arka Noego, bo tu właśnie dna dotknęło czółno Mandanów po amerykańskim wielkim potopie. Mandanowie co roku powinni odbywać pielgrzymkę, żeby uczcić to wydarzenie i zapobiec powtórzeniu się potopu.

Wiele opowieści i świętych przedmiotów plemienia Lakota jest ściśle związanych z Bear Butte, które zajmuje dzięki temu centralne miejsce w ich religii. Lakotowie wierzą, iż na Bear Butte Stwórca mówił do swego proroka; porównują je do góry Synaj, na której Bóg dał Mojżeszowi dziesięcioro przykazań, żeby zapoznał z nimi Żydów i chrześcijan. Jest to też jedyne miejsce, w którym Lakotowie mogą znaleźć swoich siedem świętych żywiołów, w tym skały potrzebne do odprawienia oczyszczającego obrzędu zwanego szałasem potów. Ważnych jest też kilka roślin rosnących na zboczach wzgórza, których używa się w obrzędach i do leczenia chorych. Na Bear Butte Lakotowie otrzymali od Stwórcy świętą fajkę. Jest to najświętszy przedmiot odgrywający główną rolę w ich życiu duchowym i kulturalnym. Lakotów nauczyła się modlić z tą fajką Kobieta Białego Bizona, a od jej posiadania i użycia zależy pomyślność plemienia. Lakotowie wierzą też, iż na Bear Butte zbierają się duchy zmarłych, więc pielgrzymowanie na wzgórze może mieć związek z utratą bliskich lub żałobą po nich.

Dla współczesnych Lakotów, ludzi pozbawionych ziemi rodzinnej, pielgrzymka na Bear Butte jest jak powrót do domu. To okazja do spotkań z krewnymi, ustalania praw rządzących życiem ludu i kojarzenia lub zawierania małżeństw. „Bycie Lakotą oznacza między innymi – mówiła akty­wistka Charlotte Black Elk – ochronę miejsc o znaczeniu religijnym… Bear Butte przyczynia się to tego, iż należę do Lakota”. Lakotowie wierzą, iż wzgórze przyciąga do siebie swą duchową mocą, więc pielgrzymka jest bardziej obowiązkiem lub przymusem niż dobrowolnym wyborem. Richard Two Dogs, uzdrowiciel z plemienia Lakotów, wyjaśnia: „Religia jest związana z ziemią. Nie ma religii bez ziemi… Nie możemy praktykować bez miejsc świętych, bo to z nich czerpiemy swoją wiarę”.

Dla Czejenów, czyli Tsis tsis’tas (jak sami siebie nazywają), którzy aż do połowy XIX wieku władali Górami Czarnymi, Bear Butte to Nowah’wus, Dobra albo Święta Góra. Jak głosi tradycja, od 4 tysięcy do tysiąca lat temu wygnany przez swoich nastoletni Czejen o imieniu Słodki Lek przez cztery lata mieszkał w jaskini na Bear Butte. Oprócz czterech strzał (dwie dały mu władzę nad ludźmi, a dwie nad bizonami) otrzymał tam też nauki duchowe i wiadomości o prawach i adekwatnym sposobie rządzenia. Członek czejeńskiej starszyzny Walter R. Hamilton tłumaczy: „Te cztery święte strzały… pochodziły z wnętrza Bear Butte i były znakiem przymierza z Wszechmogącym… [dlatego góra ta jest] najświętszym miejscem… dla ludu, który regularnie pielgrzymuje na nią, myśli o niej codziennie i wspomina ją w swoich modlitwach”.

Strzały symbolizowały też cztery zakazy obowiązujące Czejenów: zakaz kazirodztwa, cudzołóstwa, kradzieży i zabijania. Gdy Słodki Lek zszedł z Bear Butte, przekazał nowo nabytą wiedzę swemu ludowi, dzięki czemu mógł ułożyć swoje prawa, przestrzegane zresztą do dziś. Strzały pozostają dla Czejenów święte, a ich opiekun jest najświętszym człowiekiem w plemieniu. W 1945 roku, i jeszcze raz trzy lata później, zostały podczas pielgrzymki przyniesione z Oklahomy na Bear Butte, aby znów nabrały duchowej mocy.

(…)
Na Bear Butte Lakotowie doznają wizji religijnych. Rytuał ten, podczas którego ujawniana jest przyszłość, musi zostać zakończony przed Tańcem Słońca, odbywającym się w dolinie u podnóża Bear Butte. Doznać wizji można też gdzie indziej, ale jeżeli wybór padnie na Bear Butte – czy to w wyniku decyzji świętego człowieka, czy dlatego, iż ktoś poczuje zew – to tam właśnie udają się Lakotowie (…)

Bear Butte i biały człowiek

(…)
Latem 1839 roku wódz Oglalów, Stary Szalony Koń (ok. 1818–1881), udał się z pielgrzymką na Bear Butte, żeby doznać tam wizji. Po wejściu na szczyt wzgórza rozłożył na ziemi swój płaszcz ze skóry bizona, rozsypał na nim liście szałwii i rozpoczął czuwanie. Po trzech dniach miał widzenie, iż nadciąga wojna z białymi i iż jego lud czeka nędza i poniewierka. Przewidział też samochody i samoloty oraz dwie wojny światowe, po których jego lud miał w końcu zaznać pokoju i przeżyć duchowe odrodzenie.

Kiedy jego syn, Kręcone Włosy, osiągnął dorosłość i został wojownikiem, otrzymał imię po ojcu i dowiedział się o jego wizjach. Stary Szalony Koń twierdził, iż niedźwiedź dał mu „siły do ujarzmienia wszystkich ziemskich stworzeń, w tym białych ludzi, którzy wchodzą na naszą ziemię”. Nastąpiło to w czasie obrad rady plemiennej na Bear Butte, którą zwołano w sierpniu 1857 roku z powodu coraz częstszego wkraczania osadników na ziemie rdzennych Amerykanów. Rok wcześniej zawarto traktat z pułkownikiem Williamem Harneyem, który obiecał ograniczyć ruch osadników na terenach rdzennej ludności, ale słowa oczywiście nie dotrzymał. Miejsce obrad nie było przypadkowe. Wybrano je z myślą o wywołaniu jakiegoś rodzaju zbiorowej wizji.

Niebezpieczeństwo grożące terenom należącym do plemion było jak najbardziej realne. Komentując możliwość odkrycia złota w Górach Czarnych, jeden z oficerów pisał w raporcie, iż niemal nieuchronnie doprowadzi ono do wojny z rdzenną ludnością. Prawdopodobnie tylko wybuch wojny secesyjnej w kwietniu 1861 roku zapobiegł konfliktowi. Rada plemienna była jednak ważnym wydarzeniem w dziejach Bear Butte. Tysiące osób przyjechało konno do okolicy. Wodzowie Lakotów, Siedzący Byk i Czerwona Chmura, stanowczą opowiadali się za akcją dla odparcia napływu białych. Góry Czarne i Bear Butte musiały pozostać wolne od intruzów. A jeżeli nie, to Lakotowie mieli wziąć odwet.

Ale na pojawienie się osadników nie trzeba było długo czekać. Na mocy ustawy o gospodarstwach rolnych z 1862 roku rząd amerykański zajął rozległe obszary Dakoty Południowej i rozdał je osadnikom. Konflikty, do których co pewien czas dochodziło przez całe lata 60., zakończyły się podpisaniem po zwycięstwie rdzennych Amerykanów w wojnie Czerwonej Chmury (1866–1868) traktatu z Fort Laramie. Traktat ten miał zagwarantować wygranym swobodny dostęp do Bear Butte, ale mająca pierwszorzędne znaczenie ustna umowa o ochronie Gór Czarnych się w nim nie znalazła. Dostęp pielgrzymów do Bear Butte był zagrożony, a osadników przybywało. Młody Szalony Koń, może pod wpływem widzenia, którego jego ojciec doznał na Bear Butte, i wódz Lakotów, Siedzący Byk, żeby stawić czoło zagrożeniu, zawarli przymierze z innymi plemionami z Wielkich Równin. W 1876 roku doszło nad rzeką Little Bighorn w południowej Montanie do bitwy z 700 żołnierzami 7 Pułku Kawalerii pod dowództwem pułkownika George’a A. Custera. Rdzenni mieszkańcy zwyciężyli, zabijając ponad jedną trzecią kawalerzystów wraz z ich dowódcą. Według legendy Custer, wchodząc przed bitwą na wzgórze, obraził duchy Bear Butte, co doprowadziło do jego klęski.

Pielgrzymki i ucisk

(…)
Od końca lat 70. XIX wieku sytuacja się pogarszała. Zgodnie z tak zwaną polityką pokoju (wdrożoną przez rząd w 1868 roku) rdzennych Amerykanów starano się „zeuropeizować”. Polegało to na przenoszeniu ich z tradycyjnych ziem do rezerwatów i umieszczaniu dzieci w szkołach z internatem, żeby wyrwać je spod wpływu rodziców i uczynić „cywilizowanymi” Amerykanami. Rząd wspierał również działalność chrześcijańskich misjonarzy i zwalczał tradycyjne praktyki religijne miejscowych jako rzekomo zacofane, wprowadzając tak zwany Kodeks Wykroczeń Indiańskich (1883). Pielgrzymowanie na Bear Butte stało się odtąd niebezpieczne. Pielgrzymi mogli zostać aresztowani i skazani na trzydzieści dni więzienia. Trudniej też było odprawiać rytuały, takie jak Taniec Duchów i Taniec Słońca – pierwszy służył połączeniu żywych ze zmarłymi i powstrzymaniu ekspansji białego człowieka, drugi miał działanie uzdrawiające. Ruchy oporu rdzennych Amerykanów traktowały te obrzędy jako formy protestu przeciwko wywłaszczeniom.

Próby zintegrowania rdzennych Amerykanów z białym społeczeństwem usankcjonowała ostatecznie ustawa Dawesa z 1887 roku, która miała położyć kres niezależności plemion i zmusić je do życia na przydzielonych przez rząd działkach. W tym samym dziesięcioleciu uchwalono kilka ustaw tępiących praktyki religijne rdzennych Amerykanów, a jeżeli odprawiali oni Taniec Słońca albo Taniec Duchów, wkraczało wojsko. W 1890 roku senator Jones ze stanu Arkansas oświadczył: „kształcenie Indian bez religii jest zupełnym niepodobieństwem. Nie wierzę, aby mogła powstać jakakolwiek cywilizacja nieoparta na religii chrześcijańskiej”. W następnym roku odbyła się ostatnia wielka pielgrzymka wszystkich Czejenów.

Pielgrzymowanie na Bear Butte najbardziej utrudniał zakaz opuszczania nowych rezerwatów. Było to uciążliwe zwłaszcza dla Czejenów, bo szukanie pomocy duchowej na Bear Butte stanowiło podstawę ich rządów plemiennych. Czejenowie musieli więc pielgrzymować w tajemnicy albo szukać jakichś pretekstów, które pozwoliłyby im ominąć zakaz. W 1913 roku wnuk Pstrego Ogona z plemienia Lakotów udał się na pielgrzymkę połączoną z postem. Gwiżdżący Jeleń dotarł do Bear Butte w 1920 roku i otrzymał tam od Stwórcy wiadomość, która zawierała zapowiedź wybuchu bomby atomowej, bo mówiła o „czymś, co jest nieduże, ale bardzo potężne”. Podczas pierwszej wojny światowej czterech Czejenów jadących na front do Europy udało się na pielgrzymkę, by odbyć post na Bear Butte. Powołanie do wojska uwolniło ich od ograniczeń związanych z zamieszkiwaniem w rezerwacie i pozwoliło ukończyć pielgrzymkę bez wiedzy władz.

Kathryn Hurlock „Tam, dokąd ciągną tłumy. Historia świętych miejsc”
Tłumaczenie Michał Urbański
Znak Horyzont
Kraków 2026, strony 221-236

Materiał przygotowany przez Wydawnictwo Znak Horyzont.

Idź do oryginalnego materiału