Siedemnaście lat po premierze powrót do FlashForward: Przebłysk jutra – bo tak brzmi pełny polski tytuł – to jednocześnie ekscytująca podróż i bolesne przypomnienie o niewykorzystanym potencjale. Produkcja ABC, która przetrwała tylko jeden sezon wciąż zachwyca świeżością i pomysłowością. Serial oparty na powieści Roberta J. Sawyera z 1999 roku koncentrował się na ekipie dochodzeniowej, która działa w świecie, w którym ludzie doznali utraty świadomości na 2 minuty i 17 sekund i obudzili się z nagle pozyskaną wiedzą o kolejnych minutach i sekundach ich życia.
FlashForward przez cały czas świetnie się broni jako produkcja science fiction, oferując wciągające widowisko z fascynującym punktem wyjścia. Gdy niemal cały świat traci przytomność i widzi 137 sekund rzeczywistości z przyszłości, problemy kolejnych bohaterów mieszają się z szerszą narracją o przyczynach tego zjawiska. Serial świetnie trzyma się wizualnie i doskonale sprawdza się w binge’u, ale niestety w naszym kraju nie jest dostępny na żadnej platformie VOD (ale od czego są VPN).

Chociaż FlashForward i Lost należały do różnych podgatunków, media chętnie je porównywały ze względu na podobne założenia i urok zagadki, która leżała u ich podstaw. Lost, w przeciwieństwie do FF, otrzymał szansę dokończenia historii i ustanowienia własnej mitologii w kolejnych sezonach, stając się pozycją obowiązkową dla fanów formuły mystery box. FlashForward miał wszystkie zadatki, by stać się nowym serialowym hitem science fiction, niestety skończył się za wcześnie.
Serial zakończył się w najbardziej tajemniczym momencie, nie oferując żadnej fabularnej rekompensaty. Twórcy nieświadomi statusu produkcji zdecydowali się na zakończenie na cliffhangerze, a anulowanie urwało serial w najciekawszym momencie. Jakub Piwoński pisał u nas o serialu właśnie w kontekście przedwczesnego zakończenia: […] to opowieść mozaikowa, bo przeplata przeróżne historie, które – tak, dobrze się domyślacie – w miarę upływu fabuły zaczynają się ze sobą przecinać. interesujące postacie, interesująca problematyka i jeszcze ciekawsza tajemnica. Szkoda tylko, iż im bliżej finału, tym szybciej topnieje nadzieja na wyjaśnienie całej tej draki. Produkcję skasowano, tajemnicy nie wyjaśniono – nad czym do dziś boleję.

Podobnie Krzysztof Żwirski: […] To jak urwanie książki w połowie zdania. David S. Goyer walczył z ABC o wizję serialu. Stacja chciała prostego proceduralu. Goyer chciał ambitnego science fiction. Nikt nie wygrał. Serial umarł, zostawiając wszystko w zawieszeniu.















