Victoria i David Beckhamowie przyzwyczaili nas do wizerunku szczęśliwej rodziny z wartościami, która jednocześnie jest marką samą w sobie. Działania małżonków spowodowały bunt u najstarszego z synów, o czym świadczy jego szokujące oświadczenie. Brooklyn Beckham ma dość narracji narzuconej przez rodzinę oraz braku szacunku w stosunku do jego żony. Ten temat poruszył polską projektantkę mody.
REKLAMA
Zobacz wideo Minge ocenia strój Steczkowskiej w Bazylei
Beckhamowie przechodzą kryzys. Ewa Minge wspomina o "poważnym ciężarze" dla syna
Ewa Minge, która sama jest znaną mamą, przypomina, iż wybór rodziców nie musi być jednocześnie wyborem dziecka. - Dorastają i zaczynają odczuwać popularność rodziców, która staje się czasem dla nich poważnym ciężarem. Rodzice bardzo dbają w takich sytuacjach o wspólną narrację szczęśliwej, zgranej rodziny, bo ten wizerunek idealnie pasuje do ich marek osobistych czy tych, które prezentują. Dużo łatwiej zarabia się, zdobywa kontrakty reklamowe na szczęściu idealnym, tak trudno osiągalnym dla przeciętnego człowieka - zauważyła projektantka. Ta kwestia najwidoczniej bardzo przeszkadzała Brooklynowi.
Sama Minge pozwoliła dzieciom na dokonanie wyboru i nie decydowała w ich imieniu w sprawie wizerunku. - Beckhamowie "rodzili publicznie" i z góry założyli medialność swoich dzieci, tym samym zabierając im prawo do anonimowości. Dlatego jesteśmy dzisiaj świadkami tego, iż ich konflikt wewnętrzny jest przeprowadzany na oczach całego świata - dodała Minge.
Ewa Minge ma jasną refleksję. "Dobra królowa nigdy nie skrzywdzi swojego dziecka"
Ewa Minge w rozmowie z Plotkiem podkreśliła, iż ostre konflikty na linii teściowa-synowa istnieją od wieków i mieliśmy wielokrotnie możliwość obserwowania ich na arenie publicznej. Sama projektantka przyznała, iż jest to dla niej niezrozumiałe. - Mam doskonałą synową i mamy kontakt niezwykły - zaznaczyła. - Jak bardzo byśmy nie szukały dobrej dziewczyny dla naszego syna, "godnej" naszego rodu, to zasada jest zupełnie inna i bardzo prosta. To on ma znaleźć i być z nią szczęśliwy, a my jako matki, dojrzałe kobiety, musimy oswoić ze sobą dziewczynę, którą on wybrał - podkreśliła Minge.
W dalszej części wypowiedzi projektantka wspominała, jak powinna zachowywać się teściowa wobec swojej synowej. Wykazać się nie tylko tolerancją, sympatią i przyzwoleniem na błędy, ale także nie narzucać swojej wizji świata. - Dobra królowa nigdy nie skrzywdzi swojego dziecka, a skoro ono kocha, to i my powinnyśmy pokochać tego, kogo wybrał. Fajna więź między matką a synem, przyjacielska, wyklucza w zasadzie niszczenie jego wyborów - dodała projektantka.
Ewa Minge podsumowała sytuację w rodzinie Beckhamów. "Mam nadzieję na happy end"
Na koniec Ewa Minge odniosła się bezpośrednio do sytuacji w rodzinie Beckhamów. Przyznała, iż trudno tak naprawdę wiedzieć, co się wydarzyło, bo "kij ma zawsze dwa końce" i sytuacja została przedstawiona tylko z jednej perspektywy. Ale od rodziców z racji dojrzałości oczekuje się większego zrozumienia. - Czasem warto się wycofać na chwilę, zamiast na siłę układać kolejne scenariusze. Moje własne ulubione powiedzenie "daj czas czasowi" ma tu najlepsze zastosowanie. Mam nadzieję na happy end w tej i każdej innej rodzinie, czego wszystkim w tych trudnych czasach życzę. Trudnych, bo upubliczniamy się na własne życzenie, nie będąc choćby celebrytami - podsumowała.











