Eurowizja – sprawa polityczna. Muzyka nie zagłuszy wojny w Strefie Gazy

angora24.pl 9 godzin temu

„Potępiam lincz na kimkolwiek, kto zagłosował inaczej, niż oczekiwał tłum” – napisał w sieci kompozytor i realizator dźwięku, jeden z siedmiu polskich jurorów Filip Kunkiewicz. Linczu nie było, ale głosy oburzenia już tak. Część widzów była i przez cały czas jest zdania, iż bez względu na walory artystyczne teraz na artystów izraelskich głosować nie należy. Ich zdaniem każda forma ostracyzmu jest wskazana, jeżeli chodzi o napiętnowanie kraju dopuszczającego się ludobójstwa. Jedną z takich osób jest Aleksandra Kwaśniewska. Po zajęciu przez Alicję Szemplińską dwunastego miejsca, tak napisała w sieci: „Czuję równocześnie wielką dumę z Alicji i gigantyczny wstyd z powodu polskiego jury. 12 punktów dla Izraela? W tym czasie? Gdy inne kraje bojkotują Eurowizję za sam ich udział? Pstro w głowie i kamienie w sercu”.

Dzięki przyznanym No’amowi Bettanowi (28 l.) trzystu czterdziestu trzem punktom za piosenkę pod tytułem „Michelle” jego kraj zakończył eurowizyjną rywalizację na drugim miejscu, ustępując jedynie Bułgarii. Izrael jest od wielu miesięcy krytykowany w wielu miejscach na świecie za to, jak niszczy Strefę Gazy, zmuszając niemal dwa miliony Palestyńczyków do opuszczenia domów. Kunkiewicz przyznał w rozmowie z portalem Pudelek, iż każdy z jurorów głosował osobno, nie było żadnej wspólnej dyskusji. Nikt nie wiedział, jak głosują inni, nie było okazji do wypracowania wspólnego stanowiska. Jednocześnie juror jest zdania, iż w żadnym innym kraju startującym w tegorocznym konkursie wyniki głosowania nie wzbudziły takich emocji i tylko Polska urządza „polowanie na czarownice”. Mówimy: sprawdzam.

Co pisze izraelska prasa? „Jerusalem Post” poświęca głosowaniu na Izrael osobny artykuł. Dowiadujemy się z niego, iż Bettan dostał najwyższe noty w głosowaniu widzów z aż sześciu krajów: były to Finlandia, Portugalia, Szwajcaria, Niemcy, Azerbejdżan i Francja. Redakcja odnotowuje też głosowanie polskich jurorów. Australijski portal Aussievision zauważa, iż Australia była jedynym krajem, który nie przyznał Izraelowi ani jednego punktu w głosowaniu jurorskim. A więc, szanowny panie Filipie, ktoś jednak zauważył głosowanie i skrupulatnie wyliczył, gdzie i jak oddawano głosy. Polska nie jest tu jakimś niechlubnym wyjątkiem.

Po fali surowych komentarzy członkowie jury zaczęli tłumaczyć się z głosowania na państwo, które bezlitośnie i systematycznie niszczy inny naród i odmawia mu prawa do własnej państwowości. Viki Gabor (18 l.) przyznała w internetowym wpisie, iż to nie ona – z grona polskich jurorów – dała izraelskiemu piosenkarzowi najwyższą notę. Wręcz przeciwnie. „Szkoda, iż tylu z was we mnie zwątpiło. Na mojej karcie do głosowania piosenka z Izraela była na 24. miejscu z 24 miejsc! I z tym was zostawiam” – możemy przeczytać na Instagramie wokalistki. W sprawie głosowania „siedmiu wspaniałych” z polskiego jury Telewizja Polska wydała oświadczenie, informując w nim, iż o wyniku polskiego głosowania zadecydował stosowany przez Eurowizję system: „Po raz kolejny mamy przykład opierania newsów na przeświadczeniu, a nie na faktach” – pisze publiczny nadawca. „Jakie to wyzwala niezdrowe emocje, a choćby hejt, widzieliśmy przy okazji głosowania jury. Przypominamy: tylko jeden juror przyznał Izraelowi najwyższą notę, za resztę odpowiada algorytm określony przez EBU”.

O algorytmie mówił też początkowo inny polski juror, Jasiek Piwowarczyk (27 l.), zwycięzca jednej z edycji „The Voice of Poland”. Kiedy tłumaczenie przedstawione na antenie radia RMF nie przekonało widzów Eurowizji, młody twórca postanowił opublikować specjalne oświadczenie. „Chciałbym wyrazić swój szczery żal wobec faktu, iż końcowy werdykt polskiego jury, którego byłem częścią, doprowadził do przyznania 12 punktów Izraelowi” – napisał w sieci. „Jest mi przykro, iż również mój indywidualny głos miał wpływ na taki rezultat. Z perspektywy czasu widzę, iż zabrakło większej wrażliwości i wyczucia”.

Firma prowadząca karierę Gabor postanowiła też przypomnieć, iż w całej sprawie chodziło wyłącznie o emocje muzyczne. „Management4Seasons informuje, iż udział Viki Gabor jako jurorki w szeroko omawianym głosowaniu podczas Konkursu Piosenki Eurowizji 2026 dotyczył wyłącznie aspektów muzycznych. Spekulacje na temat ukrytych znaczeń pozostawiamy bez komentarza. Przypominamy, iż Eurowizja to przede wszystkim święto muzyki i warto o tym pamiętać”. Byłoby wspaniale, gdybyśmy – zgodnie z sugestią menedżerów – mogli politykę oddzielić od wszystkiego innego, co dzieje się w naszym życiu. Ale warto nie zapominać, iż to właśnie decyzje podejmowane przez polityków kształtują nasz świat. To oni wywołują wojny i to oni mogą je kończyć. I ma rację Ola Kwaśniewska, iż u boku bardzo młodych polskich jurorów zabrakło kogoś z większym doświadczeniem i wiedzą o otaczającym nas świecie: „Przeczytałam skład jury i myślę, iż wczorajsza ocena to jeden z tak zwanych błędów młodości. Nie wolno się nad nimi znęcać (…). Żałuję jedynie, iż nie było tam nikogo rozsądnego, kto by im uzmysłowił, iż punkty dla Izraela zostaną potraktowane jak poparcie dla Netanjahu i jego zbrodniczych działań. Pokój wszystkim”.

Idź do oryginalnego materiału