Kraje wyeliminowane – które miejsca zajęły?
W pierwszym półfinale pięć państw nie zdołało przejść do finału. 12 punktów do remisu z dziesiątą Belgią brakowało Estonii (miała 79 punktów) i powracającym po 20 latach Vanilla Ninja. Zaraz za nimi znalazła się portugalska formacja Bandidos do Cante z wynikiem 74 punktów. Tylko trzy mniej zdobyła reprezentantka Czarnogóry, Tamara Živković (71 punktów). Sporą stratę notuje San Marino, a Senhit i Boy George uzbierali 41 punktów, czyli aż 30 mniej niż „Nova Zora”. Zdecydowanie najsłabszy wynik zaliczyła natomiast grupa Bzikebi z Gruzji. Zwycięzcy Eurowizji Junior otrzymali tylko 5 punktów i to oni zajęli ostatnie miejsce w grupie.
Jurorzy wpuścili do finału komplet swojego top10
Spośród tej pechowej piątki jurorzy najwyżej ocenili Portugalczyków, dając im 39 punktów. Najwięcej dostali od polskiego jury, bo aż 8 punktów. Co ciekawe, komentator Artur Orzech wielokrotnie wspominał, iż utwór „Rosa” to jego osobisty faworyt. Vanilla Ninja uzyskały od komisji 33 punkty (w tym najwyższą notą było 6 punktów z Serbii, Izraela i Włoch). Tamara otrzymała 26 punktów, w tym aż 8 z Grecji, 7 z San Marino, a tylko 1 z Serbii. Przedostatnie u jurorów było „Superstar” z San Marino – 18 punktów, w tym 6 z Czarnogóry, a tylko 4 z Włoch. Na koniec gruzińskie Bzikebi z marnym wynikiem 3 punktów – 2 z San Marino i 1 z Izraela. Całe top10 głosowania jurorskiego w tym półfinale awansowało do finału.
Kto dał punkty w televotingu?
W przypadku widzów było inaczej, bo jedynie najlepsza ósemka televotingu uzyskała awans. Miejsce dziewiąte miała Estonia z wynikiem 46 punktów, gdzie dwunastkę dała bratnia Finlandia. Na dziesiątym miejscu znalazła się Czarnogóra, która miała raptem punkt mniej od „Too epic to be true” i aż dwie dziesiątki (z Chorwacji oraz Serbii), a aż 6 z Polski. Gdyby EBU nie zmieniło zasad, to właśnie Estonia i Czarnogóra uzyskałyby awans kosztem Belgii oraz Szwecji, które w televotingu zajęły miejsca 13-14. Jedenasta, tak jak u jurorów, była Portugalia – Bandidos do Cante mieli 35 punktów, w tym aż 8 z Estonii. Wyżej od Belgii i Szwecji było też San Marino, na które widzowie oddali 23 punkty, jednak na taki wynik złożyły się tylko trzy kraje: Grecja (7), Izrael (8) oraz Włochy (8). Na koniec Gruzja z 2 punktami, w całości od Grecji.
Fatalne wyniki oglądalności w Estonii 
Estonia zatoczyła koło, bo po raz drugi w historii kraj zajął 11. miejsce w półfinale, czyli pierwsze pod kreską. Pierwszy raz stało się to w 2004 roku, czyli podczas pierwszego konkursu z formatem zawierającym rundę kwalifikacyjną i Estonia też była wtedy o włos od awansu. „Pierwszy półfinał, w którym wystąpiły Vanilla Ninja, oglądało 145 000 widzów, ale po odpadnięciu reprezentantek Estonii, całe zainteresowanie finałem zniknęło. W sobotę finał obejrzało zaledwie 98 000 widzów” – informuje portal Delfi przypominając, iż wcześniej Eurowizja w Estonii zawsze wypadała w wynikach oglądalności najlepiej, a teraz konkurs dał się pokonać innym emisjom. „Przegrana jest bardzo bolesna. Rok temu finał Eurowizji na ETV oglądało 203 000 widzów, a półfinał 166 000. Oczywiście szanse były wtedy większe, bo Tommy Cash miał realną szansę na zwycięstwo. Warto zauważyć, że rok temu Estończycy byli jeszcze bardziej zainteresowani półfinałem, w którym Cash nie brał udziału, niż tegorocznym finałem” – komentuje redakcja portalu, dodając, iż choćby w poprzednich latach, gdy Estonia nie była faworytem, oglądalność była wyższa.
W ankiecie portalu na pytanie „Dlaczego Estonia powinna przez cały czas uczestniczyć w Eurowizji?” 45% osób uznało, iż w ogóle nie powinna w konkursie startować. 17% uważa, iż start jest dobry dla międzynarodowej rozpoznawalności, a 16% wskazuje, iż udział Estonii w ESC to już długa tradycja. 15% jest zdania, iż Estonia powinna kontynuować starty, ale tylko jeżeli w konkursie nie będzie Rosji.
Bandidos smutni, ale zadowoleni 
Portugalia po latach przerwała swoją dobrą passę awansowania do finału, a po raz pierwszy reprezentanci tego kraju zajęli 12. miejsce w półfinale. Wcześniej dwukrotnie byli na „pierwszym miejscu pod kreską” – w 2007 za sprawą Sabriny i w 2014 dzięki Suzy. „Poznaliśmy niesamowitych ludzi, zabraliśmy Portugalię ze sobą i pokazaliśmy światu nasze Cante Alentejano, zawsze z miłością! Opuszczaliśmy Wiedeń smutni, ale pewni, iż daliśmy z siebie wszystko i poszliśmy adekwatną drogą” – mówili członkowie Bandidos do Cante, dziękując też telewizji RTP za wsparcie. Zapowiedzieli też sporo muzycznych nowości i kolejne koncerty. „Bandidos do Cante nie dotarli do finału, ale opuścili Wiedeń z większą liczbą obserwujących, niż przywieźli ze sobą. Grupa zyskała ponad 3500 nowych obserwujących w analizowanym okresie – wzrost około czterokrotnie wyższy niż średnia z poprzedniego miesiąca” – podaje portal Meios & Publicidade.
Bez punktów od sąsiadów 
Czarnogóra ostatni raz startowała w finale Eurowizji w Wiedniu 2015. Później kilkukrotnie pauzowała, ale gdy startowała, nigdy nie dała rady ponownie awansować. Trzynaste miejsce w półfinale to powtórka z 2016 roku (grupa Highway). Nie jest to sukces, ale bywało gorzej. Media czarnogórskie za porażkę winią jurorów, zwłaszcza z państw sąsiednich. „Jurorzy głosowali na próbie generalnej, a Tamara niedawno wspominała, iż tej nocy nie była na idealnym poziomie wokalnym” – informuje portal CdM podkreślając, iż głosowanie jurorów z Chorwacji i Serbii jest dla Czarnogórców interesujące. Komisje dały Tamarze tylko po jednym punkcie, a w przypadku głosowania serbskiego nie pomógł fakt, iż autor „Novej Zory” jest Serbem. „Głosowanie sąsiedzkie chyba już się skończyło i nie ma stamtąd spodziewanego poparcia” – skwitował portal.
San Marino zrobiło hitową imprezę 
W swojej eurowizyjnej przygodzie San Marino już czwarty raz zajęło 14. miejsce w półfinale – wcześniej miało to miejsce także w 2012 (Valentina Monetta), 2022 (Achille Lauro) i 2024 roku (Megara). Dla Senhit był to trzeci udział w konkursie i po raz drugi nie uzyskała awansu. 17 maja opublikowała jednak „oficjalny” teledysk do „Superstar” stworzony dzięki sztucznej inteligencji i zapowiada, iż ten projekt będzie trwać nadal. Z kolei telewizja SMRTV już podkreśliła chęć udziału w przyszłorocznej Eurowizji, a preselekcje „San Marino Song Contest” będą kontynuowane. „Wśród atrakcji tej edycji bez wątpienia znalazła się impreza San Marino, gdzie gwiazdy Eurowizji – w tym zwycięzca – tańczyły razem z fanami na parkiecie, czego nie widzieliśmy od lat” – informuje SMRTV nawiązując do wydarzenia promocyjnego, którego Senhit i Boy George byli gospodarzami w sobotę przed Ceremonią Otwarcia w Wiedniu.
Mini-EBU małych nadawców
Jednocześnie nadawca z San Marino informował o zacieśnieniu współpracy z telewizjami publicznymi z Malty, Albanii oraz Cypru. „Wśród pomysłów jest dzielenie się treściami, serialami i filmami dokumentalnymi” – podaje sanmaryńska stacja. Na pomysł takiej współpracy wpadł prezes telewizji maltańskiej, który chce rozszerzyć grupę o kolejnych nadawców z mniejszych krajów. „Celem jest wzmocnienie wspólnej wizji wśród stacji telewizyjnych, które, mimo iż należą do małych krajów, zamierzają odgrywać coraz bardziej dynamiczną i rozpoznawalną rolę w europejskim i śródziemnomorskim krajobrazie audiowizualnym” – tłumaczy szef delegacji SMRTV. „Dla nas dotarcie do finału pozostaje ważnym celem. Postaramy się zrozumieć, co zrobiliśmy źle i co możemy poprawić – damy z siebie wszystko w nadchodzących latach” – zapowiada.
Przynajmniej sąsiad wypadł gorzej 
Gruzja zanotowała czwarte w swojej historii ostatnie miejsce w półfinale. Pierwszy raz stało się to w 2014 (The Shin & Mariko), następnie w 2018 (Iriao) i w 2022 (Circus Mircus). Po raz drugi plan wysłania zwycięzców JESC na dorosłą Eurowizję boleśnie się nie powiódł. Jednocześnie tegoroczne 5 punktów to najniższy w historii poziom poparcia dla Gruzji w Eurowizji. Media lokalne dość oszczędnie informują o porażce Bzikebi. Portal Nostal przekazał, iż Gruzja ostatecznie zajęła 34. miejsce w konkursie, a gorszy od niej był sąsiedni Azerbejdżan. Gruzini skupiają się teraz na preselekcjach do Eurowizji Junior, w której idzie im zdecydowanie lepiej. Finał popularnego talent-show „Ranina” odbędzie sie już 6 czerwca.
GŁOSUJ W PLEBISCYCIE „NASZ OPOLSKI FAWORYT”! Szczegóły znajdziesz TUTAJ
Artykuł na podstawie Eurovision.com, wikipedia, Delfi, CdM, PrimeTime, Nostal, GPB, SMRTV, Meios e Publicidade, fot.: M. Błażewicz 2026



![Sobota na Orange Warsaw Festival 2026 [fotorelacja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/05/Orange-Warsaw-Festival-2026-sobota-fot.-Natalia-Nazar-a-55.jpg)










