Kosowo dało nam cynk, nie ugrało nic 
O tym, iż w trakcie 96. Zgromadzenia Ogólnego Europejskiej Unii Nadawców w Pradze, planowane są głosowania nad zmianami w ramach prawnych statusu członka organizacji pierwsze fanów Eurowizji poinformowało Kosowo, a dokładniej telewizja RTK, która miała wobec zgromadzenia ogromne nadzieje, a najpewniej delegaci wrócą do Prisztiny z niczym. Zarząd RTK liczył, iż planowane modyfikacje umożliwią Kosowu upragniony debiut w Konkursach Piosenki Eurowizji i Eurowizji Junior, co dla tego młodego (i wciąż częściowo nieuznawanego) kraju miało być symbolem wejścia do Europy. Wiemy, iż faktycznie ramy prawne w EBU zmieniono, ale dział prasowy organizacji do momentu zamknięcia tego artykułu nie opublikował żadnego oświadczenia dotyczącego RTK.
Kanada na równi z Polską. Lepiej niż Australia 
Co dokładnie się zmieniło? „Ramy prawne otwierają pozaeuropejskie członkostwo dla organizacji nadawczych z krajów, w których system mediów publicznych jest zgodny z podstawowymi standardami Rady Europy i posiada formalny status obserwatora w Radzie Europy” – tłumaczy EBU jednocześnie informując, iż takim pozaeuropejskim (i pełnym) członkostwem będzie mogła od dzisiaj cieszyć się telewizja kanadyjska CDC oraz Radio-Canada. „Jako członek stowarzyszony EBU od 1950 r. stacja CBC/Radio-Canada współpracowała z europejskimi nadawcami publicznymi w kwestiach dziennikarstwa, standardów i technologii, a także nawiązała owocne partnerstwa z wiodącymi członkami EBU” – czytamy w oświadczeniu prasowym. Pełnoprawne członkostwo w EBU sprawia, iż kanadyjskie CBC ma teraz takie same prawa w organizacji jak np. Telewizja Polska.
„CBC/Radio-Canada ma dostęp do pełnego zakresu współpracy EBU, w tym do sieci przeznaczonych wyłącznie dla członków, zajmujących się dziennikarstwem śledczym, weryfikacją, wiadomościami cyfrowymi i danymi, a także do usług Eurovision News Exchange i Euroradio Music Exchange„. Statement EBU tego nie zawiera, ale najpewniej można uznać, iż skoro Kanada stała się pełnoprawnym członkiem EBU, ma też otwartą drogą do udziału w konkursach Europejskiej Unii Nadawców, czyli ESC, JESC czy EYM – o ile oczywiście chce. W ten sposób Kanada ma większe prawa w organizacji niż stowarzyszone australijskie SBS, które musi co roku (lub na konkretny okres) odnawiać prawo do udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, a także liczyć na to, iż każdy kolejny nadawca-organizator Australię w ogóle zechce do rywalizacji zaprosić.
Kanada chce być bliżej Europy. EBU jest to na rękę
„Ten nowy rozdział w naszych relacjach z EBU i jej członkami pogłębi naszą współpracę w czasach, gdy zbiorowy wpływ mediów publicznych jest kluczowy. To istotny kamień milowy, który przyniesie korzyści ludziom po obu stronach Atlantyku, pomagając w walce z dezinformacją i wspierając ekspresję kulturową.” – mówi dyrektor generalna CBC/Radio-Canada, Marie-Philippe Bouchard. O zbliżeniu się Kanady do Europy mówi się od dłuższego czasu, zwłaszcza w okresie, gdy Kanadzie przyszło sąsiadować z całkowicie niestabilnym politycznie krajem, jakim są Stany Zjednoczone pod wodzą Donalda Trumpa, który częściej Kanadyjczykom grozi, niż chce z nimi współpracować.
Z kolei o możliwym debiucie Kanady w Eurowizji zaczęło być głośno w maju 2025, a następnie znów w listopadzie, gdy doniesienia zza oceanu pokazały, iż Kanada ma myśleć o udziale w konkursie. Póki co konkretów nie ma, a rzecznik stacji CBC nie chciał komentować dla „New York Times” tematu debiutu w ESC, ale zapewnił, iż wkrótce będzie miał więcej informacji. Martin Green, dyrektor Eurowizji, mówił w maju, iż droga do debiutu Kanady jest otwarta, ale nie sądzi, by stało się to aż tak szybko. Nie ma co ukrywać, iż w obliczu kryzysu z jakim mierzy się Konkurs Piosenki Eurowizji, EBU coraz częściej zerka na nowe możliwości ściągnięcia widowni do konkursu. Skoro niektóre europejskie kraje nie chcą uczestniczyć, EBU woli znaleźć alternatywną frekwencję niż rozwiązać problemy wewnątrz organizacji.
Zwycięzca Eurovision Asia uczestnikiem ESC 2027?
Ma to zresztą iść i dalej, bo pojawiają się sugestie, jakoby zwycięzca Eurovision Asia 2026 miał pojawić się w Konkursie Piosenki Eurowizji 2027 i to nie jako gość, ale faktyczny uczestnik. Doniesienia nie są jednak klarowne i pochodzą głównie od nadawców uczestniczących w azjatyckiej edycji konkursu, którzy często chyba sami nie do końca są pewni jakie są reguły gry. Intensywnie promowany przez EBU konkurs przez cały czas ma jedynie 10 uczestników, z czego w przypadku sześciu znamy już choćby daty finałów narodowym.
Liderem przygotowań miał być Bhutan
, gdzie nadawca BBS ogłosił listę 10 finalistów, a następnego dnia dodał jeszcze pięciu. Łącznie 15 wykonawców ma rywalizować o tytuł reprezentanta kraju z oryginalnymi piosenkami lub takimi, które dadzą im organizatorzy Eurovision Asia. Finał w sierpniu, a o wyniku decydować będą jurorzy (70%) oraz widzowie głosujący online. W skład jury wejdą osoby z Bhutanu oraz zza granicy. Tak było jeszcze do niedawna, bo teraz informacje te zniknęły z sieci, a nadawca BBS nie wyjaśnił, co się dzieje. W sierpniu reprezentantów wskażą także Bangladesz i Filipiny, we wrześniu Korea, Nepal i Kambodża. Czekamy na informacje z Laosu, Malezji, Tajlandii i Wietnamu.
Nowy status członka w EBU
Wróćmy jednak do Pragi. Poza rozszerzeniem statusu członka aktywnego na kraje pozaeuropejskie wprowadzono także nową kategorię członkostwa – pomocniczą. To trzecia z kategorii obowiązujących w EBU. Pełne członkostwo ma teraz Kanada, a ma też Polska, z kolei członek stowarzyszony to chociażby Australia czy Kazachstan. Zatwierdzona w Czechach nowelizacja Statutu EBU tworzy nową kategorię, której ramy prawne uznają organizacje nadawcze obsługujące dużą autonomiczną społeczność językową i których udział przynosi korzyści EBU. Pierwszym członkiem EBU o takim statusie jest katalońska telewizja 3Cat.
„3Cat to nowoczesna, przyszłościowa stacja nadawcza z bogatym doświadczeniem, którym może się podzielić – w zakresie treści w języku katalońskim, transformacji cyfrowej, regionalnego dziennikarstwa publicznego, które ma najważniejsze znaczenie dla odbiorców, którym służy. Członkostwo pomocnicze oznacza, iż możemy współpracować pełniej, z czego korzysta cała społeczność” – mówi dyrektor generalny EBU, Noel Curran. EBU to znacznie więcej niż konkurs piosenki, stąd o samym muzycznym wydarzeniu także i w tym oświadczeniu prasowym nie ma ani słowa, ale w przypadku członka pomocniczego należy ocenić, iż nie da on takich praw jak pozostałe dwie kategorie i najpewniej zakłada zacieśnienie współpracy z nadawcami, które nie są telewizjami publicznymi niepodległych państw.
Kosowo znów zepchnięte na bok?
I gdzie w tym wszystkim to nieszczęsne Kosowo? Warunki określone w nowym statucie EBU wskazują, iż Kosowo nie ma szans na pełne członkostwo w Europejskiej Unii Nadawców, bo choćby jeżeli ktoś uzna, iż stacja spełnia standardy, to nowa republika nie ma formalnego statusu w Radzie Europy – nie jest ani jej członkiem, ani nie ma statusu obserwatora. Aktualnie na mapie Europy Kosowo to jedyna plamka i kraj, który znajduje się w centrum kontynentu, a nie należy do tej organizacji rządowej. W strukturach brak też Białorusi i Rosji – ten pierwszy kraj nigdy do Rady nie dotarł, drugi został z niej wyrzucony.
Oficjalnymi obserwatorami, na równi z Kanadą, są Watykan, Japonia, USA, Meksyk. Kosowo ma swoich przedstawicieli m.in. w Banku Rozwoju RE, uczestniczyło też w pracach Zgromadzenia Parlamentarnego, ale nie jest to traktowane na równi z Kanadą. Możliwe, iż wykluczyło to prawo Kosowa (telewizji RTK) do otrzymania statusu członka EBU. Członkostwo pomocnicze prawdopodobnie nie dałoby temu państwo udziału w Eurowizji. Dziennik Eurowizyjny będzie obserwował media lokalne by sprawdzić, czy i jak RTK zareaguje na efekty Zgromadzenia Ogólnego EBU w Pradze.
Artykuł na podstawie informacji prasowych EBU, New York Times, Eurovision Asia, Eurovoix, inf. własnych, fot.: Prisztina, M. Błażewicz 2019

















