„Euforia” w 3. sezonie nie tylko pokazuje losy głównych bohaterów po pięcioletnim przeskoku w czasie, ale i przedstawia nowych, którzy również odcisną swoje piętno na fabule. Odtwórcę roli Alamo dobrze znacie – z innego hitowego serialu.
Po czterech latach przerwy „Euforia” powróciła na ekrany. W ciągu tych kilku lat produkcja HBO, którą możecie oglądać także w serwisie HBO Max, przeszła jednak spore zmiany. Największe gwiazdy, w tym m.in. Zendaya i Sydney Sweeney, powróciły do swoich ról, ale kilka osób, na czele z tragicznie zmarłym Angusem Cloudem, zniknęło z obsady. Pojawiły się w niej za to nowe nazwiska, a wśród nich znany z „Lost” Adewale Akinnuoye-Agbaje. Kim jest jego bohater? O tym nasza redakcja mogła porozmawiać z aktorem.
Euforia sezon 3 – gwiazdor Lost w obsadzie serialu HBO
W 3. sezonie „Euforii” Akinnuoye-Agbaje wciela się w Alamo, budzącego grozę właściciela nocnych klubów, którego drogi na dłużej skrzyżują się z Rue (Zendaya). W rozmowie z redakcją Serialowej aktor zdradził, jak dobrze znał „Euforię”, zanim dołączył do obsady oraz co przyciągnęło go do tego projektu.
— Widziałem serial nie w całości, ale kilka odcinków, i byłem bardzo poruszony wieloma rzeczami, jak gra aktorska tych młodych aktorów, nie widziałem takich występów od lat. Były tak surowe, prawdziwe i pięknie zagrane. Zdjęcia w serialu były po prostu pionierskie, a muzyka bardzo dialogowa i to mi się bardzo podobało. A do tego temat, który poruszał – realne problemy pokolenia Z i ludzi w ogóle. Ten koktajl naprawdę do mnie przemówił. Tak więc bardzo chciałem zawalczyć, aby wziąć udział w takiej produkcji.
Akinnuoye-Agbaje opowiedział nam także o relacji łączącej Alamo i Rue. Czy faktycznie, jak twierdzi sama główna bohaterka, to Bóg skrzyżował ich drogi? A może to sam Alamo uważa się za Boga? Na to pytanie aktor udzielił wyczerpującej odpowiedzi.
— Myślę, iż jest raczej mentorem i uwodzicielem. Alamo i postać Zendayi, Rue, to coś w rodzaju relacji ojca i córki albo wujka i siostrzenicy. A także mentora, jeżeli chodzi o to, co [Rue] chce robić w życiu. Ale on zawsze będzie wykorzystywał i eksploatował czyjeś talenty i zdolności dla własnej korzyści. (…) Alamo dostrzega w niej inteligencję, a to coś, co naprawdę szanuje, ale zamierza wykorzystać to do własnych celów.
To w dużej mierze manipulacja tą młodą dziewczyną i tak, myślę, iż w jego świecie on sam uważa się za Boga. On jest prawem ostatecznym i każdy w tym świecie musi ulec jego prawu, jego słowu, w tym ona, ponieważ on karmi wszystkich. To on zbudował imperium na klubach i zrobił to od zera z zadziwiającym sukcesem, a do tego karmi swoją świtę. I dlatego musisz ulec jego słowu. Każdy, kto wchodzi do jego świata, jest jego poddanym. W tym sensie więc on uważa się za Boga.
Kolejne fragmenty rozmów z obsadą 3. sezonu „Euforii” jeszcze przed nami, a jeżeli wy jesteście ciekawi, jak wypada nowa odsłona produkcji HBO, koniecznie sprawdźcie naszą opinię po trzech pierwszych odcinkach nowego sezonu: Euforia sezon 3 – recenzja. A jak przedstawia się harmonogram (prawdopodobnie) finałowej odsłony? Odpowiedź tu: Euforia sezon 3 – kiedy odcinki.















