Epickie widowisko scienc fiction. Wielowątkowa opowieść o rodzinie i kosmosie

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


"Jestem wdzięczna za cztery sezony, dołączyłam w drugim, podczas których mogłam rozwijać swoją postać - ukazać, jak zawalczyła o realizacją swoich marzeń, stawiała czoła wyzwaniom, zakochała się, popełniała błędy, tak wiele błędów. Najwspanialsze było utworzenie relacji między członkami obsady, z którymi mogłam współpracować" - mówi nam Cynthy Wu, gwiazda serialu "For All Mankind".



"For All Mankind": jeden z najlepszych science fiction Apple TV



"For All Mankind" jest uznawany za jeden z najlepszych seriali science fiction ostatnich lat. Wielowątkowa historia opowiedziana na przestrzeni kilkudziesięciu lat rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości, w której wyścig kosmiczny zakończył się inaczej. W serialu, za którego początkowe sezony odpowiadał twórca “Battlestar Galactica" i “Outlandera" Ronald D. Moore, została przedstawiona alternatywna wersja historii - twórcy pokażą, jak wyglądałby świat, gdyby wyścig kosmiczny między Stanami Zjednoczonymi i ZSRR (lata 1957-1975) nie skończył się i trwał do dzisiejszych czasów. Reklama
Akcja piątego sezonu "For All Mankind" rozgrywa się kilka lat po przejęciu asteroidy Goldilocks. Happy Valley rozrosło się w tętniącą życiem kolonię z tysiącami mieszkańców oraz bazę wypadową dla nowych misji, które zaprowadzą ludzkość jeszcze dalej w głąb Układu Słonecznego. Przed premierą piątej serii, jak i informacją o wznowieniu produkcji na szósty sezon, mieliśmy okazję porozmawiać z Cynthy Wu, która w serialu wciela się w Kelly Baldwin.


Katarzyna Ulman, Interia: Przed nami piąty sezon “For All Mankind". Dla ciebie to cztery lata pracy na planie. Jakie wspomnienia wyniesiesz z planu i produkcji serialu?
Cynthy Wu: To była niezwykła podróż i w pewnym sensie odnoszę wrażenie, iż dojrzałam wraz z serialem. Mam tyle wspomnień, które chcę zachować. Kiedy zaczęłam grać Kelly, ta bohaterka dopiero kończyła liceum i chciała zdawać do Akademii Marynarki Wojennej i pójść w ślady ojca. Naprawdę czułam, iż z każdym sezonem zmieniałam się wraz z Kelly i pokochałam dziedzictwo rodziny Baldwinów. Możliwość pracy to z Joelem [Kinnamanem - przyp. red.] i Shantel [VanSanten - przyp. red.] i nawiązanie przyjaźni z Coral Peną, która wciela się w rolę Aleidę. Jestem wdzięczna za cztery sezony, dołączyłam w drugim, podczas których mogłam rozwijać swoją postać - ukazać, jak zawalczyła o realizacją swoich marzeń, stawiała czoła wyzwaniom, zakochała się, popełniała błędy, tak wiele błędów. Najwspanialsze było utworzenie relacji między członkami obsady, z którymi mogłam współpracować.
Co sprawia, iż postać Kelly jest dla ciebie jako aktorki tak wspaniała do grania?
- Kelly jest niezwykłą postacią. Przede wszystkim, kiedy przeczytałam scenariusz, zwróciłam uwagę, jakby na pierwszym planie, na fakt, iż jest adoptowana przez Baldwinów po wojnie w Wietnamie. Przemówiło to do mnie, ponieważ z pochodzenia jestem Wietnamką. Mój ojciec walczył na wojnie, słyszałam wiele opowieści, ale nigdy nie dowiedziałam się o OPeracji Babylift [operacja była akcją ewakuacji ponad 2500 sierot z Południowego Wietnamu do Stanów Zjednoczonych, gdzie znalazły dom - przyp. red.]. Nie znałam perspektywy adoptowanych dzieci, które musiały opuścić Wietnamu.
- Podczas zdjęć do serialu mogłam bardziej poznać moje wietnamskie korzenie i odpowiednio wcielić się w moją postać i poznać punkt widzenia, którego wcześniej nie znałam. Oprócz tego mogłam poznać historię, jak to jest wychowywać się w rodzinie, w której twój tata jest ważnym oficerem Marynarki Wojennej. W pewnej kwestii utożsamiłam się z Kelly, ponieważ jest nam bliska taka silna ambicja, jaką ma zresztą też jej serialowy ojciec. Jest uparta, ma wielkie marzenia, a to uczyniło z niej niezwykle ludzką postać, którą łatwo zrozumieć.
Mogłaś się z nią utożsamić?
- Kelly ma wiele wad, popełniła wiele błędów. Widzimy więc jak odnosi sukcesy oraz jak ponosi klęskę. Wejście w jej buty jest fajną przygodą. I oczywiście możliwość pokierowania fabuły naprzód.
Co najbardziej zaskoczyło cię w piątym sezonie?
- Piąty sezon jest pełen niespodzianek. Matt [Wolpert] i Ben [Nedivi], nasi showrunnerzy, powiedzieli mi na samym początku o moim wątku. Aż poczułam to w kościach. Czasami, kiedy czytasz jakąś opowieść, historię postaci i wiesz, jakie to ważne. Co możesz dać więcej? Kelly ma bardzo istotną misję przed sobą.
Zobacz też: Mistrzowsko zbudowany kryminał. Adaptacja, którą trzeba oglądać uważnie
Idź do oryginalnego materiału