Emocjonalne wyznanie Ewy Szykulskiej o przemijaniu. "Chciałabym pożyć"

gazeta.pl 1 godzina temu
Ewa Szykulska udzieliła wywiadu Piotrowi Jaconiowi. Wprost opowiedziała o tym, jak postrzega starość.Ewa Szykulska to jedna z najpopularniejszych aktorek, która zyskała przychylność widzów dzięki takim produkcjom jak: "Sąsiedzi", "Seksmisja" czy "Znachor". Aktorka, która w tym roku skończy 77 lat, zdecydowała się udzielić wywiadu Piotrowi Jaconiowi. W rozmowie poruszyła m.in. temat dojrzałości i przemijania.
REKLAMA






Zobacz wideo

Maja Sablewska o starości. "Medycyna estetyczna w Polsce jest przereklamowana"



Ewa Szykulska w emocjonalnym wywiadzie. Poruszyła temat starościPiotr Jacoń miał okazję porozmawiać z Ewą Szykulską i jak zaznaczył, inspiracją do wywiadu była autobiografia aktorki - "Entliczek, mętliczek". Dziennikarz postanowił zapytać rozmówczynię o to, co to znaczy, iż "dotarła do beznamiętnej pory życia". - To takie normalne. To znaczy... to nie jest normalne. Miłość, pragnienia. Nie mam czegoś takiego - stwierdziła w odpowiedzi Szykulska. - A co mam? - dopytał dziennikarz. - Wspomnienia, bo mam pamięć póki co jeszcze. Jestem starą kobietą. Ja nie nagaduję na siebie, bo starość bywa urocza, tylko się niestety kończy kiedyś - mówiła. - Tak strasznie chciałabym pożyć - podkreśliła ewidentnie poruszona aktorka. Ewa Szykulska o śmierci ukochanego mężaNa łamach wspomnianej autobiografii aktorka opisała ostatnie chwile męża, z którym spędziła ponad cztery dekady. Zbigniew Pernej przed świętami Bożego Narodzenia w 2021 roku doznał rozległego zawału serca, a dzień później zmarł. 23 grudnia nic nie zwiastowało tragedii. - W czwartek wyjechaliśmy na spacer. Mąż kupił mi kwiaty na imieniny. W Wigilię dostał zawału. Zmarł przed świtem w Boże Narodzenie. Serduszko usnęło - opowiedziała Szykulska w rozmowie z "Co za tydzień".Tuż po operacji męża Ewa Szykulska miała możliwość przeprowadzenia ostatniej rozmowy telefonicznej z ukochanym. "Zadzwonił do mnie. 'Już nie boli' - powiedział i długo, długo rozmawialiśmy. On, czułam, uśmiechnięty, szczęśliwy. Ja także, bo usłyszałam nagle jego głos, roześmiany gdzieś tam w środku i przepraszający, iż będę musiała być przez czas jakiś sama (...). Gadaliśmy i gadaliśmy na półuśmiechach. To ja skończyłam. Myślę sobie: 'Jezu, on jest po zabiegu, pod wpływem środków znieczulających, a ja go zamęczam'. Powiedziałam, iż się zdzwonimy później. (...) To była nasza ostatnia rozmowa, w świt Bożego Narodzenia" - wspomina w autobiografii aktorka.
Idź do oryginalnego materiału