Emily Blunt pojawiła się w programie Hot Ones, aby promować Dzień objawienia, najnowszy film Stevena Spielberga, który trafi do kin 10 czerwca. Ujawniła, iż sprzeciwiła się użyciu sztucznej inteligencji w jednej z kluczowych scen filmu.
Aktorka gra w filmie Margaret Fairchild, telewizyjną meteorolożkę i byłą dziennikarkę. Jest to postać, która z biegiem akcji zyskuje specjalne zdolności po spotkaniu z nieludzką formą życia. W jednej ze scen Margaret przechodzi poważną zmianę głosu i zaczyna mówić pozaziemskim językiem podczas programu na żywo.
To czterominutowe ujęcie bez cięcia, które kręciliśmy i które prowadzi do momentu, w którym ona stopniowo jakby się rozpada. Można było zrobić to na różne sposoby. Można było pójść drogą AI, której trochę się boję Pomyślałam, iż mogę wydawać naprawdę dziwne dźwięki. Może mogłabym przyjść i po prostu nagrać całą gamę dziwnych odgłosów. I tak właśnie zrobiliśmy. Robiłam coś w rodzaju klikających dźwięków, coś w rodzaju pomruków, dźwięki spółgłoskowe, oddechy, dziwne odgłosy. Projektant dźwięku odszedł potem z tym materiałem i stworzył ten dziwny dźwięk.
Sam Spielberg tak odniósł się do dyskusji wokół użycia sztucznej inteligencji przy produkcjach filmowych:
Nie wierzę, iż istnieje jakikolwiek substytut duszy. Nie sądzę, żeby udało się stworzyć algorytm, który mógłbym być. jeżeli sztuczna inteligencja chce mi pomóc w znalezieniu lokacji, to świetnie. Oszczędzi nam to mnóstwa logistyki. Ale niech mi nie mówi, iż nie mam odpowiedniego antagonisty w filmie, ani jak napisać dialog dla postaci czy gdzie ma być ustawiona kamera.
Pierwsze opinie o Dniu objawienia są bardzo pozytywne. Krytycy nazywają produkcję najlepszy filmem Stevena Spielberga od dwudziestu lat. Reżyser nakręcił do tej pory osiem filmów science-fiction, między innymi Bliskie spotkania trzeciego stopnia, E.T. i A.I. Sztuczna Inteligencja.
Fot. główna: materiały prasowe












