Najpierw przyjrzałem się dwóm najnowszym filmom kirgiskiego reżysera Sapara Sajnazarowa. Były to horrory z serii „Czarna magia”. Wcześniej natomiast kręcił on filmy sensacyjne. Takie jak ubiegłoroczny „102” (to numer telefonu interwencyjnego milicji), którego fabuła – przynajmniej w punkcie wyjścia – bardzo przypomina głośny przez laty duński thriller „Winni”.