Kiedy przed rokiem oglądałem dramat „Raj jest pod stopami matki” kirgiskiego reżysera Rusłana Akuna, nie potrafiłem ukryć wzruszenia. Był to bowiem wyjątkowo piękny film o głęboko humanistycznym przesłaniu. Jego kontynuacja – „List od matki” – wzrusza nie mniej, chociaż nie niesie już ze sobą aż tak potężnego ładunku emocjonalnego. Aż żal, iż na część trzecią raczej już liczyć nie można.