No i mamy nowość. Jak zobaczyłem iż nowy album ma wyjść spod Napalmu, to odczułem lekkie ukłucie niepokoju... Że zrobią z nich jakieś pop metalowe miałkie gówno, iż zespół, który tak lubiłem wyda jakiś totalny chłam i pozostawi gorzki smak rozczarowania.
I wiecie co?
Dokładnie, tak, kurwa, jest.
Szkoda, iż nie zatrzymali się na Wodniku, grając go na żywo przez kolejne 10 lat, jeszcze nie raz bym poszedł. A teraz się będę bał, iż usłyszę nowe utwory.
Edit. A, poprzedni też wydał Napalm, no to lekka nadinterpretacja mi wyszła, sory, w każdym razie nowy utwór to okropny gniot w porównaniu do ich starego grania.
Statystyki: autor: Kotkleja — 54 min. temu













