REKLAMA
Zobacz wideo
Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"
Doda znowu na interwencji. To wydarzyło się w Sobolewie Jak relacjonuje "Fakt", gwiazda pojawiła się w urzędzie gminy w Sobolewie z dokumentami i zdjęciami. To właśnie one miały ukazywać skalę zaniedbania w prywatnym schronisku "Happy Dog". O problemach w tym miejscu mówi się od wielu lat. - To jest inny rodzaj znęcania i inna skala znęcania. To jest sytuacja, w której 200 psów, wchodząc do schroniska, wchodzi do jeszcze większego piekła. Miesiącami są głodzone - mówiła ze łzami w oczach na nagraniach opublikowanych przez portal Jastrząb Post. Piosenkarka stwierdziła, iż rozwiązanie problemu jest łatwiejsze, niż przedstawiają to urzędnicy. - Trzeba doprowadzić do tego, żeby wójt zerwał umowę. Kierownik schroniska dzierżawi prywatny teren za śmieszne pieniądze. Jako człowiek, etycznie, w tym momencie mógłby zerwać tę umowę. Jeden ruch, który ma na wyciągnięcie ręki. To by wystarczyło, żeby nie było gdzie prowadzić tego schroniska - tłumaczyła przed kamerami Doda. Uznała, iż schronisku opłaca się przyjmować nowe zwierzęta, gdyż każdy kolejny pies to kilka tysięcy złotych. To jest model biznesowy oparty na cierpieniu, zagładzaniu, znęcaniu się, a choćby inspirowaniu śmierci - także przez eutanazję czy utrudnianie adopcji- grzmiała wokalistka. Doda o spotkaniu z wójtem Sobolewa. O to zaapelowała w sieci Tuż po spotkaniu Doda opowiedziała o tym, jak przebiegało. Nie kryła rozgoryczenia zachowaniem wójta. - Jest bezczelny, butny. Czuje się bezkarny - mówiła. Reporterzy podkreślili, iż problemy ze schroniskiem w Sobolewie nie są czymś nowym - realizowane są już od wielu lat. Czy fakt, iż sprawa zostanie nagłośniona na całą Polskę, sprawi, iż będzie to szansa na poprawę warunków? - Ja nie liczę na szansę, bo to nie jest szansa na sukces. Ja oczekuję i apeluję do władz, które się tym zajmują, iż w tym momencie mają przymus i nakaz złamania tego systemu - stwierdziła Rabczewska. W sobotę 24 stycznia przed Urzędem Gminy w Sobolewie odbyć się ma pokojowy protest. Jego celem jest apel o zakończenie współpracy ze schroniskiem i wprowadzenie transparentnych kontroli.
Sama Doda opublikowała w mediach społecznościowych wpis dotyczący interwencji. "Dziś na waszą prośbę pojechałam spróbować zakończyć koszmar w Sobolewie, nazywanym 'Auschwitz dla zwierząt'. Od lat setki dowodów i prośby ludzi o interwencję nic nie dają, to miejsce jest nietykalne. Proszę was! Wiem, iż wciąż przeżywacie Bytom, ale teraz musimy iść dalej - jest dziesiątki gorszych miejsc, które muszą być nagłośnione jak najszybciej! Bez waszej interwencji będą umierać tam w męczarniach dzień po dniu. Każdy dzień braku zainteresowania innymi mordowniami, to codziennie setki zwierząt konających za nasze pieniądze i ciche przyzwolenie! Do dzieła" - przekazała na Facebooku.






