Rewelacyjny koncert na zakończenie Dni Bochni 2026. Na scenie zaprezentowali się bocheńscy artyści w zrealizowanym już po raz drugi projekcie „Solna Fuzja Dźwięków”. To była prawdziwa uczta, a wszyscy artyści – łącznie z małą Klarą – wystąpili na bardzo wysokim poziomie. Serca publiczności skradła Barbara Furmańska, która sprawiła, iż wielu zbierało opadnięte szczęki z płyty Rynku…
Już zeszłoroczna edycja pokazała, iż Bochnia i okolice mają wiele muzycznych talentów, które – przy odpowiednio kreatywnym wykorzystaniu – mogą stworzyć piękny spektakl. Mamy też szczęście mieć takiego pomysłowego Kreatora – to Wojciech Zwierniak, który po raz kolejny jako dyrektor artystyczny przygotował nam świetne widowisko.
Prawdziwymi gwiazdami są jego bohaterowie – muzycy, dyrygenci, wokaliści. Wszyscy, bez wyjątku, zaprezentowali wyśmienity, wysoki poziom.
I to także ze względu na ten wysoki poziom, jeszcze większe wrażenie zrobiła na wszystkich Barbara Furmańska. Oczywiście wszyscy wiemy, iż ma rewelacyjny głos (gena nie wydłubiesz…!), ale gdy w niedzielę ze sceny zabrzmiało „I will always love you” w wersji Whitney Houston, to pewnie niejeden miał gęsią skórkę. A kilkanaście minut później dosłownie zdębieliśmy, gdy Basia z Sierściem i tatą zaśpiewała partie „O sole mio”… głosem operowym!
Miał rację konferansjer Radosław, puentując, iż „będzie się w Bochni długo mówiło o tym wykonie”.
To po prostu trzeba usłyszeć:
Na scenie wystąpili tego wieczoru:
- Chór Męski Cantores Sancti Nicolai
- Orkiestra Zespołu Szkół Muzycznych w Bochni
- Wokaliści:
- Maria Babicz
- Jarosław Bogusz
- Barbara Furmańska
- Marcin Furmański
- Kamil Grabarz
- Adam Jarzmik
- Klara Kleszcz
- Robert „Sierściu” Mastalerz
- Joanna Zwierniak
W finale wszyscy wspólnie wykonali jeden z hymnów „Męskiego Grania”, z wiele mówiącym refrenem: „Życzymy sobie i wam, by nas było stać na święty spokój”.










