Czytana dzisiaj "Tęcza grawitacji" (1973) zaskakuje współczesnym przesłaniem. Nie sprawia wrażenia kolejnej „powieści o II wojnie”. To historia o tym, iż wojna nie kończy się nigdy, a fetyszyzowanie broni i przemysłu zbrojeniowego powinno nas niepokoić. Przedstawiony przez Pynchona świat znamy aż za dobrze: apokaliptyczne napięcie, oligarchowie rakiet, paranoiczna logika spisków, sojusz technologii z władzą.