W ostatnich latach Kit Harington zrobił furorę doskonałą rolą w „Branży” od HBO, serialu, który – jak sam mówi – stwarza mu zdecydowanie więcej możliwości niż „Gra o tron”.
Kit Harington dał się poznać szerokiej publiczności jako Jon Snow z „Gry o tron„. To jednak w tej chwili emitowany serial od HBO pokazał pełnię jego aktorskiego potencjału – sam aktor jest ogromnie świadomy tego stanu rzeczy, co przyznał w niedawnej rozmowie z innym gwiazdorem przeboju fantasy.
Gra o tron – Kit Harington i kulisy roli Jona Snow
Harington i Peter Dinklage zostali jednymi z bohaterów najnowszej odsłony kultowego segmentu Variety pt. Actors on Actors. Dla obu gwiazd „Gry o tron” spotkanie – które nota bene jest ich pierwszym od czasu wielkiego finału serialu – było naturalnie pretekstem do rozmowy na temat jednego z największych hitów HBO.
Omawiając doświadczenie pracy nad serialowym fenomenem, aktorzy zgodzili się co do jednego – wątku Jona Snowa, który w ich oczach koniec końców okazał się dość… jednowymiarowy. Dinklage porównał fabularny przebieg jednego z czołowych bohaterów „Gry o tron” do Jamiego Lannistera (Nikolaj Coster-Waldau), który – jak wspomina aktor – „przeszedł historię punktu A do punktu Z, by pod koniec stać się zupełnie inną postacią”.
— Problem z Jonem Snowem polegał na tym, iż przez wiele lat nie mogłem się wykazać. (…) Problem z „Grą o tron” – adekwatnie to nie był problem, to była wspaniała rzecz, ale nie miałem tego momentu „wyrzucenia dzieciaka przez okno” [nawiązanie do fabularnego twistu z 1. odcinka z udziałem wspomnianego Jamiego Lannistera]. Jon jest dobry od samego początku – argumentował Harington.
Wieloletni udział w „Grze o tron” – który, oprócz wielu oczywistych korzyści, przyniósł Haringtonowi problemy z uzależnieniem i depresją – sprawił, iż aktor niechętnie przyjmował jakiekolwiek propozycje serialowe. Przełom przyniosła jednak „Branża” od HBO. Projekt, w którym niegdysiejszy Jon Snow wciela się w sir Henry’ego Mucka, pozwolił mu rozwinąć aktorskie skrzydła. choćby jeżeli jego bohater nie wyrzucił jeszcze żadnego dzieciaka przez okno.
— „Branża” pozwoliła mi na to, iż w jednym sezonie mogłem wcielić się w postać o bardziej komediowym charakterze, a w kolejnym sezonie naprawdę ją zrozumieć, zgłębić i zagrać w sposób tragikomiczny – podsumował Harington, który zewsząd zbiera pochwały za swoją kreację w emitowanym na początku tego roku 4. sezonie serialu HBO.
Pozostając w temacie serialowego uniwersum „Gry o tron”, warto przypomnieć, iż jeszcze w tym miesiącu do oferty HBO i HBO Max trafi 3. sezon „Rodu smoka„, który wreszcie pokaze nam pełnoskalową wojnę domową między dwoma zwaśnionymi frakcjami Targaryenów. Zgodnie ze słowami showrunnera, Ryana Condala w nowej porcji odcinków czekają nas aż cztery najważniejsze wydarzenia z książki.
















