Dla miłości można zrobić wszystko. No, prawie wszystko. Chyba iż jest się diabłem – wówczas inwencja twórcza nie zna granic. Na początek trzeba pozbyć się rywala i wysłać go do miejsca, przy którym piekło wydaje się rajem. Problem pojawia się, gdy w te nieprzyjazne rejony trafia nie wróg (który swoją drogą wcale nim już nie jest), ale ukochana osoba. Wtedy choćby diabeł okazuje się zdolny do największych poświęceń, a misja ratunkowa staje się absolutnym priorytetem.







