Po tym, co DD pisał wyżej o ostatnim pełniaku, ten materiał może być ciekawszą opcją. Chilijczycy mają tutaj trzy numery, więc wszystko jest podane krótko i bez rozciągania. Jest ciężki, grobowy death/black, sporo średnich temp, ale kiedy trzeba przyspieszają, wchodzą blasty i tremola. Został też ten rytualny, duszny klimat, tylko w takim krótkim wydaniu całość jest bardziej konkretna.
Pierwsza połowa należy do Embrace of Thorns. Grecy mają dwa adekwatne kawałki, ciężkie i mocno skomasowane, a potem krótkie, wyciszone outro. Invocation wchodzą po nich bez większego zgrzytu, mimo iż ich granie jest trochę bardziej deathmetalowe i prostsze.
iframe
Statystyki: autor: Szajtan — godzinę temu














