Na tapet poszły The Time Traveler's Dilemma oraz Four Dimensional Flesh. Trzonem obu tych płyt jest brutalny death metal ze sporą dawką techniki i klimatu, co tworzy dość ciekawą mieszankę - zespół można raczej śmiało nazwać progresywnym. Owszem, łupanie jest motywem przewodnim i wychodzi to Amerykanom wyśmienicie, bo co rusz masakrują jakimś riffem, ale w tym wszystkim, w odpowiednich momentach, pojawia się przestrzeń, wspomniane już klimatowanie oraz gapienie się przez lunetę w kosmos. Wygląda to tak, jakby najpierw okładali słuchacza kijem bejsbolowym, później otulali go przy wspólnym podziwianiu gwiazd, by na końcu znów chwycić za bejsbol. Mi się bardzo podoba i jak ktoś lubi nieco nietypowe podejście do death metalu to w pełni rekomenduję.
Statystyki: autor: Blind — 39 min. temu













