DC All In. Alfa i Omega – recenzja komiksu. Początek absolutu

popkulturowcy.pl 12 godzin temu

Ostatni wielki event DC mocno przetasował krajobraz uniwersum. Status quo uległ poważnej zmianie, a bohaterowie są dopiero w trakcie otrząsania się z tamtych wydarzeń. Niestety herosi zostają ponownie zmuszeni do konfrontacji, tym razem z największym zagrożeniem z możliwych. Starcie to trwale wpłynie na obraz multiwersum.

DC All In. Alfa i Omega to album służący za świeży próg wejścia do uniwersum DC, które przeszło parę modyfikacji po wydarzeniach z Władzy absolutnej. Od czasu zakończenia tamtej historii minęły 52 dni, a bohaterowie nie osiedli na laurach. Liga Sprawiedliwości postanowiła stanowczo poszerzyć swoje szeregi, dając członkostwo wielu mniej istotnym i mniej doświadczonym postaciom. Dowodem na nadchodzące zmiany ma być przemianowanie zespołu na Liga Sprawiedliwości bez Granic. Niestety, zanim bohaterowie mogą na dobre rozpocząć inicjatywę, zostają zaatakowani przez Darkseida. Deską ratunku, która pomoże ustalić, jaki jest cel antagonisty oraz jak osiągnął swoją niespotykaną dotąd moc, jest Booster Gold.

Fot. Egmont

Ku sporemu zaskoczeniu czytelnika w połowie komiksu narracja ulega kompletnemu przewróceniu. W drugiej części pojawiamy się na Apokalips, gdzie Darkseid skonstruował pężną maszynę zdolną spełniać życzenia. Z każdą stroną zaczynamy mieć coraz lepszy ogląd na jego plan oraz jesteśmy w stanie coraz lepiej ułożyć sobie w głowie, jak doprowadził on do konfrontacji z całym zastępem superbohaterów. Co ciekawe, dwie zaprezentowane w tym albumie historie spotykają się idealnie w połowie, dzięki czemu komiks można czytać na dwa różne sposoby.

Tytuł naprawdę zaskoczył mnie swoją pomysłowością. Wspomniałem już o patencie z dwiema idealnie łączącymi się narracjami, natomiast naprawdę należy podkreślić, jak dobrze działa ten manewr. Nie spotkałem się z nim wcześniej w żadnym komiksie, a zdecydowanie podkręca on wrażenia z lektury. Sama fabuła jest tutaj dość oszczędna i opiera się przede wszystkim na ekspozycji, natomiast i tak jest lepiej niż mogłem się spodziewać. Pierwsza część służy w dużej mierze nakreśleniu obecnego stanu świata, natomiast dostaliśmy tutaj też całkiem fajne spojrzenie na Boostera Golda. Bohater od dawna znany jest ze swojej próżności, natomiast te kilka stron skutecznie zarysowuje, jakie poczynił postępy.

Fot. Egmont

Znacznie ciekawiej robi się, gdy perspektywa przechodzi na Darkseida. Jest on o wiele bardziej ludzki niż przyzwyczaiły nas do tego tytuły spod szyldu DC. Doskonale podkreśla to wielokrotne wykorzystanie jego prawdziwego imienia – Uxas. Choć przez cały czas wykazuje dominację i poczucie wyższości, okazuje się on wrażliwszy niż można by było przypuszczać. Jego motywacje wraz z biegiem historii również stają się bardzo sensowne. Pomimo faktu, iż mogą wydawać się całkiem pogmatwane, mają pełny sens, gdy przeanalizujemy, jak tak naprawdę działa wieloświat wydawnictwa.

DC zdecydowanie nie oszczędzało także na warstwie wizualnej. Za ilustracje do pierwszej połowy albumu odpowiada Daniel Sampere, znany przede wszystkim z Kryzysu Bohaterów. Już wcześniej udowodnił, iż świetnie radzi sobie z dynamicznymi scenami i prowadzeniem dużej liczby bohaterów jednocześnie, a tutaj ponownie to potwierdza. Równie dobrze wypada część poświęcona Darkseidowi. Rysunki wyraźnie czerpią z estetyki klasycznych historii o Nowych Bogach autorstwa Jacka Kirby’ego. Mimo iż oba fragmenty komiksu prezentują zupełnie inne podejście do oprawy graficznej, bardzo dobrze ze sobą współgrają i skutecznie podkreślają różny klimat obu części opowieści.

DC All In. Alfa i Omega, poza byciem punktem wejściowym dla starych i nowych czytelników, okazał się całkiem rozrywkową i zaskakującą lekturą. Scenarzyści nie osiedli na laurach, choć mogli potraktować historię tego typu jak obowiązek do odhaczenia. Zamiast tego zabawili się narracją i ukazali znane postacie z nowej perspektywy. Warto sprawdzić ten tytuł, szczególnie w kontekście kolejnych komiksów DC, które pojawią się w przyszłości.


Powyższa recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem Egmont. Dziękujemy!
Fot. główna: materiały promocyjne – kolaż (Egmont)

Idź do oryginalnego materiału